Wystawił psa za okno na dziewiątym piętrze, usłyszał wyrok

3119

Na pięć miesięcy więzienia został skazany mężczyzna, który w lutym tego roku wystawił psa na parapet na dziewiątym piętrze w bloku i zamknął okno. Choć wyrok nie jest prawomocny, to i tak jest ewenementem i pokazuje, że osoby dręczące zwierzęta nie pozostają bezkarne.

Film nagrany został w lutym tego roku

O tej sprawie pisaliśmy na początku tego roku. Nagłośniła ją TV Regionalna.pl, która otrzymała film nagrany przez świadka zdarzenia. Widać na nim, jak wystraszone zwierzę próbuje dostać się do środka. Policja szybko dotarła pod wskazany adres, gdzie mieszkali kobieta i mężczyzna. Psiak, a dokładnie suczka należała do 32-letniego mężczyzny i to on wystawił ją za okno.

W ubiegłym tygodniu w Sądzie Rejonowym w Lubinie zapadł wyrok w tej sprawie. – Uznał oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu i za to wymierzył mu karę pięciu miesięcy pozbawienia wolności. Nadto pozbawił go prawa własności psa, który znajduje się teraz w schronisku dla bezdomnych zwierząt, oraz orzekł wobec oskarżonego zakaz posiadania zwierząt na okres pięciu lat. Dodatkowo sąd orzekł nawiązkę na rzecz Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w kwocie 2,5 tys. zł na cel związany z ochroną zwierząt. Wyrok ten nie jest jeszcze prawomocny – informuje Jarosław Halikowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Legnicy.

Jak podkreślają przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, takie wyroki zapadają bardzo rzadko. A w tym przypadku sąd nie tylko wymierzył karę pięciu miesięcy więzienia, ale zdecydował się na opcję bez możliwości warunkowego zawieszenia kary.

– Wyroków skazujących jest bardzo mało. Liczymy, że ten nauczy czegoś skazanego, ale także wpłynie na innych i dręczący zwierzęta nie będą czuli się bezkarni – mówi Violetta Kostyszyn, prezes lubińskiego oddziału TOZ.

Skazany może złożyć wniosek o uzasadnienie wyroku i wtedy będzie miał otwartą drogę do odwołania. Jeśli tego nie zrobi, wyrok się uprawomocni i dla suczki, którą dręczył, będzie można szukać nowego domu. Na razie przebywa ona w schronisku dla zwierząt w Świdnicy. Już wcześniej nie miała łatwego życia i bezpańska trafiła do adopcji. Na swoje nieszczęście została zaadoptowana przez 32-latka, który później wystawił ją za okno.