![]()
Dawno już na lubińskiej hali RCS, nie oglądaliśmy pięciu setów. Po zaciętym pojedynku Cuprum Lubin z Banimexem Będzin, o wyniku spotkania musiał zadecydować tie-break. Ekipa Gheorghe Gianni Cretu i Pawła Szabelskiego wykazała się większym opanowaniem i wygrała pojedynek 3:2.
Rumuński szkoleniowiec wystawił następującą wyjściową szóstkę: Ivan Borovnjak, Jeroen Trommel, Adam Michalski, Dmytro Pashytskyy, Szymon Romać i Grzegorz Łomacz. Rywale natomiast wyszli na parkiet w składzie: Mikołaj Sarnecki, Maciej Pawliński, Mariusz Gaca, Jakub Oczko, Michał Żuk oraz Robert Milczarek.
![]()
Pierwszy set zaczął się dla lubinian znakomicie. Dobra zagrywka i gra przy siatce atakującego Szymona Romacia czy środkowego Adama Michalskiego, dała szybko rezultat 8:4. Z czasem jednak, podopieczni Roberto Santilliego, zaczęli odrabiać straty i w konsekwencji doprowadzili do stanu remisowego. Sporo skutecznych ataków wykonał środkowy Będzina, Mariusz Gaca. Gospodarze ratowali się twardym blokiem, niestety dla nich, tego seta wygrali przyjezdni, 27:29. Był to kubeł zimnej wody dla Cuprum.
W drugiej części meczu sportowa złość dała o sobie znać. Szymon Romać co chwilę posyłał „torpedy” ze skrzydeł, w ślad za nim ruszył portugalski przyjmujący Jeroen Trommel, który zdobył trzy punkty z rzędu. Lubinianie kontrolowali grę i wygrali 25:15.
![]()
Pierwszy punkt w trzecim secie zdobył przyjmujący Będzina, Michał Żuk, który niegdyś reprezentował barwy Cuprum. Przyjezdni w tej części spotkania tylko dwa razy cieszyli się z prowadzenie. Później do głosu doszli gospodarze. Ponownie znakomite zawody rozegrał Szymon Romać. Lubinianie dali popis skutecznych dwu lub trzyosobowych bloków i często odrzucali rywala od siatki. Podopieczni Gheorghe Gianni Cretu wygrali 25:14.
Po takiej grze, nikt na trybunach nie spodziewał się, że Będzin może jeszcze powstać, jak feniks z popiołów. Nikt, za wyjątkiem czterech kibiców Banimexu, którzy przybyli dopingować swój zespół. Tym razem przez większą część spotkania, podopieczni Roberto Santilliego utrzymywali korzystny rezultat. Lubinianie gonili wynik, ale nie potrafili pokonać rywali, którzy wygrali 22:25. W ten sposób, mieliśmy tie-break.
![]()
Piąty set z początku należał do Będzina. Dobrze przy siatce grał przyjmujący Miłosz Hebda, który głównie zdobywał punkty po złym przyjęciu gospodarzy. Miejscowi ruszyli do boju za sprawą Dmytro Pashytskyy’ego. Lubiński środkowy najpierw zdobył punkt na 4:5, a po chwili asem serwisowym dał Cuprum remis. Od tego momentu, ekipa Gheorghe Gianni Cretu narzucała swoje tempo gry. Lubinianie wyszli na prowadzenie i nie oddali go już do końca wygrywając 15:12 i cały mecz 3:2. MVP spotkania został Szymon Romać.
– Dawno nie widzieliśmy tie-breaka w Lubinie. Ciężki mecz, ale wygrany. Mogliśmy pierwszego seta wygrać i wtedy wyglądałoby to może inaczej – komentuje Łukasz Łapszyński, przyjmujący Cuprum Lubin.




