Wyrównana potyczka Cuprum ze Skrą

18

Rozgrywki Młodej Ligi powoli wkraczają w końcową fazę rundy zasadniczej. Podopieczni Norberta Śrona mają sporą szansę na grę w play-offach. Po 23 spotkaniach zajmują obecnie ósmą lokatę. Za nimi ciężkie starcie ze Skrą Bełchatów. Choć lubinianie musieli uznać wyższość rywali, to walczyli z nimi jak równy z równym.

Pojedynek odbył się na parkiecie Szkoły Podstawowej nr 14, która pamięta jeszcze czasy, kiedy zespół seniorski walczył o punkty w I i II lidze. Teraz młodzi siatkarze na tym samym obiekcie rywalizują z najlepszymi zespołami w kraju.

Pierwszy set był dość wyrównaną potyczką. Lubinianie dobrze prezentowali się przy siatce. Na uwagę zasługują ataki Adriana Kopij ze skrzydeł, który niejednokrotnie zaskakiwał przeciwników. Warte podkreślenia jest również to, że Cuprum dobrze prezentowało się w elemencie potrójnego bloku. Tutaj dosyć często brylowali rozgrywający Kamil Koselski, środkowy Jakub Ostapkowicz i przyjmujący Adrian Kopij. Wyrównana batalia zakończyła się jednak zwycięstwem bełchatowian, 20:25.

W drugim secie lubinianie nadal dzielnie stawiali opór ekipie Sławomira Augustyniaka i Radosława Kolanka. Zespół z Lubina nieco gorzej wyglądał na zagrywce, ale kilkakrotnie zaskakiwał Skrę dobrym przyjęciem i skutecznym kontratakiem. Pomimo tego, ekipa Norberta Śrona przegrała i tego seta. Tym razem 27:29.

W trzeciej części spotkania długo trwała ciekawa wymiana ciosów. Bełchatów dobrze przyjmował, natomiast lubinianie lepiej spisywali się w elemencie bloku. W pewnym momencie po skutecznym uderzeniu z lewego skrzydła przez Adriana Kopij, Cuprum wyszło na prowadzenie 8:7. Po chwili blok duetu Adrian Romać-Adrian Kopij i odbita piłka wylądowała na parkiecie rywali. Było 9:7. Lubinianie poczuli, że mogą w tym meczu urwać jeszcze punkty i ponownie dobrze spisali się przy siatce wychodząc na prowadzenie 11:7. Niestety dla miejscowych, nieco brawury i zbytniej pewności siebie dało w konsekwencji remis. Później Bełchatów po dobrym przyjęciu zaczął mocniej atakować, co dało mu ostatecznie zwycięstwo 23:25 i w całym meczu 0:3.

– Problem tkwi w tym, że cały sezon nie da się grać jednym składem. W meczu zagrał głównie młody zespół juniorski, który niebawem zmierzy się w półfinale mistrzostw Polski. Chcieliśmy zazębić pewne schematy gry, co nam nie wyszło. Mamy jeszcze czas na wnioski. Podstawową sprawa było to, że nie było chęci gry. Jeden grał, reszta stała i kręciła się w kółko. W taki sposób w dyscyplinie zespołowej nie da się grać – komentuje Norbert Śron, szkoleniowiec Młodej Ligi Cuprum Lubin.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY