Niemal każdej nocy powtarza się ten sam scenariusz. – Wystarczy, że zawieje silniejszy wiatr czy spadnie mocniejszy deszcz i od razu włącza się alarm. Wyje przez całą noc i nie daje nam spać – lubinianie mieszkający w pobliżu salonu BMW narzekają na tamtejszy system alarmowy. – Prosimy o interwencję, może właścicielowi salonu da to coś do myślenia – podkreślają.
Jak tłumaczą mieszkańcy tej części Lubina, problem pojawił się zaraz po otwarciu salonu.
– Od czasu kiedy powstał salon, spokoju nie daje wyjący tam niemalże każdej nocy alarm. Syrena alarmowa wyje przez całą noc, co uniemożliwia sen. Ostatnio sytuacja znów się powtórzyła. Kiedy tylko rozpoczęły się opady deszczu, alarm włączył się i wył do godziny 6 rano – denerwuje się jeden z lubinian.
Sprawę przekazaliśmy do działu marketingu salonu BMW. Po kilku dniach nadeszła odpowiedź. Pracownicy salonu wezwali na przegląd instalacji alarmowej serwis firmy, która montowała system w salonie.
– Kontrola wykazała uszkodzenie czujki alarmowej, która została już wymieniona na nową. Przyczyną tej jak i wcześniejszych sytuacji z wyjącym alarmem były awarie systemu spowodowane gwałtownymi zjawiskami atmosferycznymi np. burzami. Zapewniamy, że każdorazowo i natychmiast reagujemy na sygnały o wyjącym alarmie mając na uwadze komfort okolicznych mieszkańców – tłumaczy Marika Horoszczak z działu marketingu BMW.
Jednocześnie salon zapewnia, że dołoży wszelkich starań, aby sytuacje takie zdarzały się jak najrzadziej.





