Lekceważenie władzy – tylko tak można nazwać zachowanie rządu polskiego w stosunku do lokalnych samorządów. Premier Pawlak poproszony przez gminy zagrożone odkrywką o wyznaczenie terminu spotkania, zaproponował 15 gminom… 10-minutowe seminarium.
O spotkanie z premierem samorządowcy zabiegali już od wielu miesięcy, odkąd pojawiło się widmo budowy odkrywkowej kopalni węgla brunatnego.
– Ciągle brakowało nam partnera do rozmowy, tzw. drugiej strony – opowiada Irena Rogowska, wójt gminy Lubin. – Wysłaliśmy pismo do premiera Donalda Tuska, ale ten skierował nas do wicepremiera Waldemara Pawlaka – dodaje.
Po długiej wymianie korespondencji udało się ustalić termin spotkania z wicepremierem Pawlakiem. Termin wyznaczono na 11 stycznia. Teoretycznie samorządowcy powinni więc wczoraj dowiedzieć się konkretów odnośnie kopani. Niestety w ostatniej chwili spotkanie odwołano, przesuwając je na 4 lutego. Zmieniła się też jego forma.
– Powiedziano nam, że spotkanie odbędzie się w formie seminarium. Zaproszono na nie 15 gmin i dano nam łącznie 10 minut na rozmowę. Czy tak postępuje rząd w demokratycznym państwie – pyta poirytowana wójt Rogowska.
To jednak nie koniec rządowych sensacji. Telefonicznie samorządowcy zostali poinformowani, że jeżeli będą chcieli zabrać głos podczas seminarium, muszą przygotować wcześniej prezentację i jeszcze przed spotkaniem przesłać ją do kancelarii premiera, aby ta mogła zostać zaakceptowana.
– To jakiś absurd! Nie będziemy mieć nawet pięciu minut na rozmowę. Nie możemy zadawać nie zgłoszonych wcześniej pytań. Czego możemy dowiedzieć się podczas prezentacji i kilkuminutowego spotkania – grzmią samorządowcy.
Przedstawiciele gmin nie zamierzają się jednak poddawać. Zapewniają, że pojadą do Warszawy i powiedzą wicepremierowi co myślą na temat takiego traktowania zarówno włodarzy, jak i mieszkańców terenów zagrożonych odkrywką.