Ten rok jest wyjątkowo dobry dla komarów. Lubinianie gdy tylko zrobiło się ciepło, zaczęli skarżyć się na te owady. Mimo że miasto regularnie prowadzi odkomarzania, komary wciąż dokuczają. – Taka ładna pogoda, a wieczorami nawet nie można przysiąść na ławce, bo z każdej strony atakują komary – taki mail i wiele podobnych dotarło do naszej redakcji.
Lubin na odkomarzanie co roku wydaje około 12 tysięcy złotych. I w tym było podobnie. Wybrana w przetargu firma już kilka razy tego lata prowadziła opryski terenów zielonych w naszym mieście. Mieszkańcy wciąż jednak skarżą się na bzyczące owady, które dokuczają szczególnie wieczorami i nocą.
Pogoda w tym roku wyjątkowo sprzyja rozwojowi tych owadów i jest ich rzeczywiście dużo. Gdyby nie odkomarzania, byłoby ich jednak jeszcze więcej. – Opryski prowadzone są latem co kilka miesięcy. Firma wykonuje je, gdy jest sprzyjająca pogoda. Właśnie trwa kolejne odkomarzanie. Zostanie ono powtórzone jeszcze raz w tym roku, we wrześniu – mówi Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina.
Specjalny samochód odkomarzający zaczął objeżdżać miasto już wczoraj. Firma wybrana w przetargu ma opryskiwać miasto jeszcze dzisiaj i jutro.
Opryskane zostaną: park Osiedlowy – 2 ha, park Jesionowy – 2,5 ha, tereny rekreacyjne przy ul. Konstytucji 3 Maja (wzdłuż Zimnicy) – 7 ha, park Solidarności – 2,5 ha, skwer Wyżykowskiego (przy Zimnicy) – 2,5 ha, park Piłsudskiego – 2,5 ha, Wzgórze Zamkowe (Aleja Kasztanowa, Baczyna) – 1 ha, park Kopernika – 1 ha, park Słowiański –5 ha, tereny zielone przy ul. Paderewskiego – 3 ha, skwer Wyszyńskiego, gen. Maczka –5 ha, park Leśny –18 ha, tereny wzdłuż pot. Małomickiego (od drogi nr 3 do zabudowań) –1 ha, tereny wzdłuż pot. Baczyna (od ul. Sikorskiego do internatu ZSZiO przy ul. KEN) – 1,5 ha, ścieżka przyrodnicza „Droga do Dębów” – 4 ha, tereny zielone na osiedlach –14 ha.





