Pod koniec października Komisja Petycji Parlamentu Europejskiego przeprowadzi na Dolnym Śląsku trzydniową wizytę rozpoznawczą, w sprawie referendum, w którym mieszkańcy opowiedzieli się przeciw kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. W programie są spotkania z władzami samorządowymi i mieszkańcami zagrożonych odkrywką gmin.
Wójt gminy Lubin, Irena Rogowska, została poproszona przez komisję o aktywny udział w merytorycznym przygotowaniu wizyty delegacji parlamentarzystów w Polsce. – Naszą intencją nie było przenoszenie polskich spraw na forum międzynarodowe. Zostaliśmy do tego zmuszeni przez rządzących – podkreśla szefowa gminy. – Byliśmy i jesteśmy, jako obywatele, lekceważeni i ignorowani. Nasze postulaty, listy i apele spotykają się z murem niechęci i arogancji – zaznacza.
Rogowska zwraca też uwagę, że dla lokalnych społeczności zupełnie niepojęte jest, że czas i zrozumienie dla naszych problemów znaleźli posłowie do PE, nie zaś premier czy wicepremier polskiego rządu.
– Tak samo niepojęte, wręcz szokujące, jest że list otwarty z czerwca ubiegłego roku do prezesa rady ministrów, w którym posłowie Lidia Geringer de Oedenberg, Lena Kolarska-Bobińska, Piotr Borys, Jarosław Wałęsa i Victor Bostinaru z Rumuni zwrócili się w naszym imieniu z pytaniami o odkrywkę, do dziś nie spotkał się żadną odpowiedzią – podkreśla przewodnicząca Ogólnopolskiej Koalicji „Rozwój TAK – Odkrywki NIE”.
Niemal trzy lata temu mieszkańcy sześciu gmin, w ważnym i wiążącym referendum, opowiedzieli się przeciw planom budowy kopalni, głosując w 95 proc. na nie. Nieuszanowanie wyników referendum przez władze państwowe stało się bezpośrednią przyczyną złożenia petycji w Parlamencie Europejskim w lutym 2010 r.





