Wójt, rodzice i gminne gimnazjum

26

Podczas dzisiejszej sesji rady gminy nie będzie decyzji dotyczącej przyszłości Gminnego Gimnazjum i przeniesienia uczniów do Gimnazjum nr 1 w Lubinie. Po wczorajszym spotkaniu wójta Tadeusza Kielana z rodzicami uczniów ustalono, że temat zostaje zawieszony do przyszłego tygodnia. Rodzice chcą bowiem, by gminne gimnazjum funkcjonowało w miejskiej placówce jako odrębna jednostka. Ten temat trzeba jednak skonsultować z miastem.

Spotkanie rodziców z wójtem trwało prawie trzy godziny. Rodzice przyszli na nie pełni obaw. Pojawiły się opinie, że w miejskiej szkole jest niższy poziom niż w gminnej, że jest mniej bezpiecznie, a uczniom trudniej będzie się odnaleźć w większej placówce. Przede wszystkim jednak podkreślali, że roczniki, które już zaczęły naukę w szkole gminnej, chciałby ją tam ukończyć.

– Pomysł przeniesienia podyktowany jest jednym kluczowym argumentem – w budynku, gdzie obecnie uczą się gimnazjaliści z naszej gminy, brakuje miejsca dla kolejnych roczników. I rodzice to rozumieją – przyznaje wójt Tadeusz Kielan. – Z drugiej jednak strony nie chcą, by przenosić ich dzieci do tej konkretnej szkoły. Ten temat chciałem na dzisiejszej sesji przedyskutować z radnymi, ale zdecydowałem, że poczekamy do spotkania z przedstawicielami urzędu miejskiego – dodaje.

W Gimnazjum nr 1 uczy się dziś 317 młodych ludzi, w tym 60 z terenu gminy wiejskiej Lubin. Kiedyś uczęszczali tam wszyscy gimnazjaliści ze wsi otaczających Lubin. Ale dwa lata temu pojawił się zgrzyt pomiędzy ówczesną wójt a prezydentem Lubina. Irena Rogowska nie chciała dopłacać do edukacji dzieci z jej terenu w szkole miejskiej, dlatego zerwano umowę o współpracy. Wtedy właśnie powstało Gminne Gimnazjum przy Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych. Dla dwóch roczników miejsca było wystarczająco, trzeci, który zacznie się uczyć od września tego roku, już się tam nie zmieści.

– Podczas spotkania rodzice tłumaczyli, że mają złe wspomnienia związane z Gimnazjum nr 1. Podobno, kiedy wcześniej chodzili tam uczniowie z gminy, byli wyzywani i źle traktowani przez młodych lubinian. Dyrektor szkoły tłumaczył jednak, że dziś jest to już zupełnie inna placówka, że takie sytuacje nie będą się zdarzać. Dziś uczy się tam 60 gimnazjalistów z gminy i są zadowoleni. Co więcej, z gimnazjum gminnego przeniesiemy uczniów wraz z nauczycielami i dyrektorem, który jako wicedyrektor będzie dbał o ich interesy. Krzywda im się na pewno nie stanie – zapewni wójt Kielan.

Te argumenty wielu rodziców przekonały. Ale wciąż byli i tacy, którzy nie chcieli słyszeć o zamknięciu gminnej szkoły. Stąd pomysł rady rodziców, by uczniów przenieść, ale placówki nie likwidować. Chcą by w murach Gimnazjum nr 1 funkcjonowało odrębnie Gminne Gimnazjum.

Wójt nie jest do tego pomysłu przekonany. – To tylko zwiększy podział, którego obawiają się rodzice. Wtedy rzeczywiście będą wyodrębnione dzieci z miasta i z gminy. Uważam, że młodzież powinna się integrować, bo przecież wkrótce zacznie naukę w miejskich szkołach ponadgminazjalnych – tłumaczy. – Ale zależy mi, by dzieci i rodzice byli zadowoleni. Dlatego na wtorek umówiliśmy się na spotkanie z naczelnikiem oświaty w urzędzie miejskim, by porozmawiać czy jest w ogóle możliwość na utworzenie gminnej placówki w miejskiej szkole – dodaje Tadeusz Kielan.


POWIĄZANE ARTYKUŁY