Wojsko sprawdza, kto się nadaje do służby

2899

W powiecie lubińskim rozpoczęła się kwalifikacja wojskowa. Zostanie nią objętych 761 osób. W ubiegłym roku pandemia sprawiła, że kwalifikację przerwano po dwóch tygodniach. Czy podobnie będzie i w tym roku? Na razie wszystko odbywa się zgodnie z planem i oczywiście w reżimie sanitarnym.

Kwalifikacja potrwa do 13 maja. Na pierwszy ogień poszli młodzi mieszkańcy Lubina. Później, od 23 do 29 kwietnia kwalifikację wojskową przejdą mieszkańcy gminy wiejskiej Lubin, od 30 kwietnia do 5 maja – Ścinawy, a od 6 do 10 maja – gminy Rudna. Jeden dzień – 11 maja – wyznaczono dla kobiet. I na koniec dwa dni na doprowadzenia osób, które się nie stawiły.

W tym roku kwalifikacją wojskową objęci są mężczyźni z rocznika 2002, a także starsi (roczniki 1997-2001), którzy z różnych względów nie stawili się wcześniej na wezwanie.

Kwalifikacja wojskowa jest obowiązkowa, a za niestawienie się grozi kara grzywny lub doprowadzenie przez policję.

Średnio około 5 procent wezwanych, z różnych powodów, nie stawia się na kwalifikację. Jednak sporo osób uważa mundur za bardzo atrakcyjny. Przed pandemią było duże zainteresowanie, nie tylko podczas kwalifikacji wojskowej, szkoleniem przygotowawczym. Jest ono przepustką do służby zawodowej dla tych, którzy nie rozpoczynają nauki w szkole oficerskiej.

W powiecie lubińskim organizacją kwalifikacji wojskowej w imieniu starosty zajmuje się Powiatowe Centrum Zarządzania Kryzysowego przy współpracy z poszczególnymi gminami i Wojskową Komendą Uzupełnień w Głogowie. Powiatowa Komisja Lekarska przyjmuje wezwanych w budynku przy ul. Komisji Edukacji Narodowej 6.

Samorządy do ostatniej chwili wątpiły, czy zostanie ona przeprowadzona.

– W tamtym roku rząd podjął decyzję, że kwalifikacja wojskowa po dwóch tygodniach została przerwana. W chwili obecnej nie ma takiej decyzji – mówi Marta Demczak, dyrektor Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego Starostwa Powiatowego w Lubinie. – Jeszcze w poprzedni wtorek kontaktowałam się z Urzędem Wojewódzkim, gdzie uzyskałam informację, że kwalifikacja ma się odbyć i nie ma przeciwwskazań. Oczywiście zabezpieczyliśmy zarówno komisję, którą zatrudnia pan starosta na zlecenie wojewody, jak również przedstawicieli gmin, którzy będą uczestniczyć w kwalifikacji. Są płyny do dezynfekcji i maseczki, zachowujemy też zalecany dystans – dodaje.

Cała procedura kwalifikacji nie trwa długo. Najpierw trzeba się zarejestrować w ewidencji wojskowej. Wydawana jest książeczka wojskowa. Następnie każdy trafia przed komisję lekarską, która określa kategorię zdrowia kandydata.

Jeżeli kandydat jest zdrowy, otrzymuje kategorię A, czyli orzeczenie o zdolności do czynnej służby wojskowej. Kategoria B oznacza, że czasowo nie jest zdolny do służby wojskowej, D, że nie jest zdolny do służby w czasie pokoju i ostatnia – E – że trwale i całkowicie nie jest zdolny do czynnej służby wojskowej.

Po kwalifikacji każdy wraca do domu i po dwóch tygodniach otrzymuje decyzję o przeniesieniu do rezerwy.

Kwalifikacja wojskowa nie jest jednoznaczna z powołaniem do armii. Jeżeli ktoś chce trafić do wojska, powinien złożyć wniosek w WKU o powołanie do służby przygotowawczej, która trwa kilka miesięcy. Żołnierz, który odbył taką służbę, może ubiegać się o powołanie do zawodowej służby wojskowej lub o zawarcie kontraktu na pełnienie służby w ramach Narodowych Sił Rezerwowych.

Młodzi, którzy mają zdaną maturę, mogą też ubiegać się przyjęcie na studia wojskowe do szkoły oficerskiej.