Wilkołak z Lubina z ogólnopolskim sukcesem

189

Do poważnego sportu wszedł zaledwie kilka miesięcy temu, ale zrobił to z impetem i w wielkim stylu. Lubinianin Dominik Radwański, bo o nim mowa, wywalczył drugie miejsce w wyciskaniu sztangi leżąc w kategorii do 110 kg podczas zawodów federacji Bench Press. Teraz 37-latek przygotowuje się do październikowych mistrzostw świata w Niemczech i listopadowych mistrzostw Polski.

Fot. Archiwum prywatne

Dominik Radwański, mieszkaniec Lubina, ma za sobą kolejny udany start w zawodach sportów siłowych. Niedawno wywalczył drugie miejsce w kategorii do 110 kg w prestiżowej federacji Bench Press. Jak podkreśla, teraz całą uwagę skupia na przygotowaniach do mistrzostw świata, które odbędą się w październiku w Niemczech, oraz listopadowych mistrzostw Polski w Złotoryi.

Choć reprezentuje Stowarzyszenie Wyciskania Sztangi Leżąc w Złotoryi, na zawodach występuje pod własnym szyldem Wilkołak Lubin.

– Ogólnie trenuję pod szyldem Wilkołak Złotoryja, ale mam swój szyld. Trener przygotował mi koszulki pod nazwą Wilkołak Lubin – mówi zawodnik.

Fot. Archiwum prywatne

Co ciekawe, z wyciskaniem sztangi leżąc na poziomie sportowym związał się zaledwie kilka miesięcy temu.

– Uznali, że mam do tego warunki i bardzo dobrze mi idzie. Ostatnio zająłem czwarte miejsce w Bolesławcu, teraz drugie. Obecnie szykuję się na mistrzostwa świata oraz mistrzostwa Polski – opowiada.

Choć rywalizację rozpoczął niedawno, sam trening siłowy towarzyszy mu już od kilku lat.

– Jeśli chodzi o siłownię, to trenuję tak na poważnie od trzech, czterech lat. Wcześniej ćwiczyłem dla siebie, bez żadnych wskazówek. Zauważono mnie dopiero podczas zawodów w Bolesławcu – wspomina.

Fot. Archiwum prywatne

Na jego potencjał zwrócił uwagę wielokrotny mistrz świata w tej dyscyplinie Andrzej Kocyła, z którym obecnie współpracuje.

Na co dzień Dominik Radwański pracuje zawodowo w Lubinie, dlatego treningi musi godzić z obowiązkami.

– Pięć razy w tygodniu ćwiczę. Zawsze po godzinie 20 jestem na siłowni. Kończę pracę, od razu jadę trenować przez dwie lub trzy godziny, wracam późno do domu, rano wstaję i znów do pracy. Tak wygląda mój tydzień – mówi.

Jak podkreśla, przygotowania nie ograniczają się wyłącznie do wyciskania sztangi.

– To są wszystkie partie mięśni. To nie jest tak, że trenuję tylko klatkę piersiową – zaznacza.

Fot. Archiwum prywatne

Zawody, podczas których wywalczył srebrny medal, odbyły się w Rewie koło Gdańska. Mimo bardzo trudnych warunków atmosferycznych impreza zgromadziła wielu kibiców.

– Pogoda była niesprzyjająca, lał deszcz i wiał wiatr, ale mimo to zebrało się dużo ludzi. Stali pod parasolami i dopingowali zawodników – wspomina.

Najbliższe miesiące zapowiadają się dla Lubinianina bardzo intensywnie. Jego celem są nie tylko udane występy na mistrzostwach świata i Polski, ale także kolejne rekordy.

– Przygotowuję się do wyniku od 200 do 220 kilogramów. Moim celem jest zdobycie mistrzostwa świata i mistrzostwa Polski. Mam już również podpisaną zgodę na start w mistrzostwach Europy w przyszłym roku – zapowiada zawodnik.

Fot. Archiwum prywatne

POWIĄZANE ARTYKUŁY