Do wigilijnego stołu zasiedli wspólnie z podopiecznymi Warsztatów Terapii Zajęciowej „Promyk” oraz „Słoneczko” przyjaciele placówki. Było łamanie się opłatkiem, jasełka w wykonaniu młodzieży, a także degustacja potraw przy wigilijnym stole.
Świąteczny wystrój siedziby i tradycyjne dania to zasługa podopiecznych warsztatów i ich rodziców. – Nie dalibyśmy rady zrobić wszystkiego sami. To wigilia na ponad sto osób. Jednak cały wystrój to zasługa młodzieży. Dzieci przygotowały dla naszych gości także jasełka i wierzcie mi, że o ile dzieci, chociażby z przedszkola przeżywają takie występy, to nasi podopieczni przeżywają je razy dwa – mówi Dariusz Jankowski, prezes Stowarzyszenia „Równe Szanse”.
Podobnego zdania jest Krystian Kosztyła, przewodniczący rady powiatu lubińskiego. – Takie osoby są szczególnie wrażliwe. Przedstawienia prezentowane przy okazji tego typu spotkań zawsze są dla nich wielkim przeżyciem, ale także pozwalają nam wejść w atmosferę świąt – przyznaje przewodniczący.
O to jak jest naprawdę zapytaliśmy więc Daniela Kobyluka, jednego z podopiecznych warsztatów. – Dla mnie to nie jest nic nowego. Jestem już przyzwyczajony, bo w takich jasełkach występuję już któryś rok z rzędu. W tym roku gram króla Kacpra – opowiada chłopiec.





