Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych przegrała z mistrzyniami świata z Norwegia 24:31 w meczu 3. kolejki EHF EURO Cup 2026. Spotkanie odbyło się przy komplecie publiczności w Hala Widowiskowo‑Sportowa RCS w Lubinie.

Czwartkowe starcie było dla Polek powrotem do międzynarodowej rywalizacji po zakończonych w grudniu Mistrzostwa Świata Kobiet w Piłce Ręcznej 2025, które odbyły się w Holandia i Niemcy. Nasza reprezentacja zajęła tam 11. miejsce – najlepsze od dekady w tej imprezie. W 2026 roku głównym celem drużyny są natomiast Mistrzostwa Europy Kobiet w Piłce Ręcznej 2026, które w grudniu zostaną rozegrane m.in. w Polsce. Jednym z elementów przygotowań do tego turnieju jest udział w rozgrywkach EHF EURO Cup 2026.
Rywalkami Biało-Czerwonych były Norweżki – najbardziej utytułowana reprezentacja w historii kobiecej piłki ręcznej. Zespół z północy ma w dorobku m.in. dziesięć tytułów mistrzyń Europy, pięć mistrzostw świata oraz trzy złote medale olimpijskie. W składzie nie zabrakło światowych gwiazd, w tym trzykrotnie uznanej za najlepszą zawodniczkę globu w latach 2023–2025 Henny Reistad.
Selekcjoner Arne Senstad powołał na to spotkanie 16 zawodniczek. Z trybun mecz obserwowały Paulina Wdowiak i Oliwia Kuriata, natomiast przed szansą debiutu stanęły Oliwia Domagalska, Paulina Kuźmińska, Marcelina Polańska i Wiktoria Kostuch.
W wyjściowej siódemce znalazły się jednak bardziej doświadczone zawodniczki: Barbara Zima, Daria Michalak, Aleksandra Rosiak, Paulina Uścinowicz, Monika Kobylińska, Magda Balsam oraz Aleksandra Olek. Pierwszą bramkę w meczu zdobyła Henny Reistad.
Chwilę później wyrównała Magda Balsam, rehabilitując się za niewykorzystany wcześniej rzut karny. Początek spotkania był wyrównany i obie drużyny odpowiadały sobie trafieniami (3:3). Po kilku minutach Norweżki po raz pierwszy odskoczyły na dwie bramki (5:3). W ofensywie znakomicie spisywała się Henny Reistad, a z biegiem czasu przewaga przyjezdnych zaczęła rosnąć. Po 15 minutach było 4:8, a pięć minut później już 6:13.
Polki starały się odrobić straty. W bramce dobrze zaprezentowała się Paulina Wdowiak, natomiast w ataku aktywna była Paulina Uścinowicz. W pierwszej połowie na parkiecie pojawiła się także debiutująca Marcelina Polańska, która zaliczyła kilka asyst. Mimo starań Biało-Czerwonych do przerwy Norwegia prowadziła 18:11.
Po zmianie stron gospodynie wyszły na boisko z dużą determinacją, chcąc zmniejszyć stratę. Przy głośnym dopingu kibiców w Lubinie Polki zdobyły trzy gole z rzędu i zbliżyły się na cztery bramki (20:16). Trafiały m.in. Patrycja Noga, Aleksandra Rosiak i Magda Balsam.
Doświadczone Norweżki szybko jednak odzyskały kontrolę nad przebiegiem meczu. Skutecznością zaczęła się wyróżniać także Kristine Breistøl, a przewaga mistrzyń świata ponownie wzrosła (28:21). W końcówce trener Arne Senstad dał szansę wszystkim debiutantkom – na parkiecie pojawiły się Oliwia Domagalska, Paulina Kuźmińska i Wiktoria Kostuch. Ostatecznie Norwegia zwyciężyła 31:24. Nagrody dla najlepszych zawodniczek meczu otrzymały Henny Reistad oraz Monika Kobylińska.
Okazja do rewanżu nadejdzie bardzo szybko. Kolejne spotkanie z Norwegią Polki rozegrają już 7 marca w Steinkjer o godz. 18:15.
Polska – Norwegia 24:31 (11:18)
Polska: Płaczek, Zima – Kostuch, Polańska 2, Olek 1, Noga 2, Kobylińska 4, Janas, Rosiak 4, Domagalska, Kuźmińska 1, Balsam 3, Pankowska 1, Nosek 1, Michalak 2, Uścinowicz 3.
Norwegia: Raasok, Krogh – Hulleberg, Kristiansen 3, Obaidli 1, Skogrand 3, Rushfeldt Deila 1, Breistøl 5, Reistad 9, Hovden 2, Hesselberg, Wollik 5, Muri 1, Magnussen, Høgseth 1.
Fot. Paweł Andrachiewicz
































































































































































