Wicewójt atakuje prezydenta

101

Władze gminy wiejskiej Lubin mocno przejęły się propozycją prezydenta Lubina, by przyłączyć wsie do miasta. Tym razem głos w sprawie zabrała wicewójt Zofia Rejdak, która wydała obszerne oświadczenie. Propozycja włodarza Lubina musiała ją mocno poruszyć, bo nie tylko krytykuje pomysł połączenia obu gmin, ale też samego prezydenta.

Zdaniem Zofii Rejdak, przejęcie obsługi mieszkańców wsi przez urząd miejski, to próba odwrócenia uwagi opinii publicznej od rzeczywistych problemów władz Lubina.

– Powszechnie znane są obecne trudności budżetowe miasta Lubina. Prognozy finansowe na kolejne lata przedstawiają tendencje dla miasta wyjątkowo niekorzystne, jednakże jedynym wyjściem oraz szansą na jego rozwój, nie może być, jak sugeruje prezydent, wchłonięcie gminy wraz z jej liczącym setki milionów złotych majątkiem komunalnym, pokaźnym budżetem i terenem, ponad siedmiokrotnie większym od obszaru miasta – uważa wicewójt.

Zastępca wójt Ireny Rogowskiej twierdzi też, że mówiąc o konieczności wprowadzenia oszczędności w funkcjonowaniu urzędu gminy wiejskiej, w kontekście planów włączenia tejże gminy do miasta, prezydent nie tylko przekroczył swoje kompetencje, ale też wszedł w wyłączne kompetencje wójt Rogowskiej.

– Tego rodzaju personalny atak może wynikać z dającej się zauważyć od kilku lat osobistej niechęci do nie pozwalającej nikomu sobą sterować, powszechnie znanej oraz szanowanej w kraju i za granicą za dotychczasowe osiągnięcia, wójt gminy Lubin – podkreśla wicewójt.

Magistrat nie jest zdziwiony taką reakcją. Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina mówi wprost: to zrozumiałe, że likwidacja osobnego urzędu do obsługi mieszkańców gminy wiejskiej Lubin budzi niechęć urzędników. – To zagraża ich posadom. Prezydent Raczyński podniósł kwestię dodatkowych 200 milionów, zyskanych w ciągu 10 lat z tytułu połączenia gmin. To pieniądze zaoszczędzone na ograniczeniu ilości urzędników, braku podatku „janosikowego” i premii z ministerstwa finansów za połączenie gmin – wyjaśnia.

Rzecznik uzupełnia też, że za te pieniądze mieszkańcy gminy wiejskiej zyskają dodatkowe linie komunikacji miejskiej, a wówczas już gminnej, oraz nowe drogi i chodniki. – Dwa urzędy w jednym mieście są niepotrzebne. Połączenie gmin ujednoliciłoby system oświaty – zniknąłby problem niedopłacania przez gminę wiejską do swoich uczniów korzystających z miejskich szkół – podsumowuje Jacek Mamiński.

Zofia Rejdak w sym oświadczeniu przytacza także słowa przewodniczącego rady gminy Jerzego Szumańskiego, który oświadczył, że na przyłączenie zgody nie ma, nie było i nie będzie. – Gmina Lubin to nie urząd i jego pracownicy, jak chciałby wmówić wszystkim prezydent, ale zintegrowana, kilkunastotysięczna społeczność 31 miejscowości. Zamiast więc burzyć poczucie stabilności i bezpieczeństwa mieszkańców gminy, proponuję władzom miasta podjąć starania na rzecz ścisłej współpracy obu samorządów – kończy wicewójt.


POWIĄZANE ARTYKUŁY