Jak zapowiadali, tak zrobili – Związek Zawodowy Pracowników Przemysłu Miedziowego wszedł w spór zbiorowy z Polską Miedzią. – Pracodawca nie spełnił naszych trzech żądań, więc teraz postępujemy już zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych – podkreśla Ryszard Zbrzyzny, szef związku.
W ramach sporu zbiorowego, ZZPPM odbył już pierwsze spotkanie z zarządem Polskiej Miedzi. – Rozpoczęliśmy rokowania. Zarząd nadal upiera się, że nie może spełnić naszych żądań. Na 7 stycznia ustaliliśmy termin kolejnego spotkania. Do tego czasu spółka ma przygotować analizę skutków realizacji naszych żądań – tłumaczy poseł Zbrzyzny.
Wtedy okaże się, czy związkowcy dogadają się z zarządem Polskiej Miedzi, czy podpiszą protokół rozbieżności i obie strony przejdą do kolejnego etapu sporu, czyli spotkania z mediatorem.
ZZPPM ma trzy żądania. Chce wypłacenia wszystkim pracownikom KGHM jednorazowej premii za osiągniecie bardzo dobrych wyników produkcyjnych w 2013 roku w wysokości utraconych dochodów z tytułu mniejszego o 4 procent wymiaru nagrody za wypracowany zysk. Związek oczekuje też dodatkowego odpisu na Zakładowy Fundusz Świadczeń Socjalnych w wysokości kwoty utraconej z tytułu kolejnego zamrożenia podstawy jej naliczania na 2014 rok.
Związek żąda też ustalenia na przyszły rok wskaźnika wzrostu wynagrodzeń minimum 5 procent oraz odpowiedniego przebudowania tabeli stawek płac zasadniczych, tak, by pierwsza kategoria zaszeregowania nie była mniejsza niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Zmiany miałyby obowiązywać już od 1 stycznia 2014 roku.
Spółka nie mówi nie, ale nie mówi też tak. – Do najbliższego spotkania muszą przygotować się obie strony. My ze swojej strony obliczymy skutki finansowe, jeżeli chodzi o fundusz świadczeń socjalnych, a związek raz jeszcze przeanalizuje swoje żądania – tłumaczy Dariusz Wyborski, rzecznik KGHM.





