Mamy dość rozmów o niczym – mówią zgodnie liderzy trzech związków zawodowych, działających w Przedsiębiorstwie Budowy Kopalń. Na przyszły tydzień zapowiedzieli manifestację. W ten sposób chcą wpłynąć na zarząd spółki, który nie godzi się m.in. na podwyżki dla załogi. Ostateczną decyzję podejmą jednak jutro, do jutra do godziny 15 dali bowiem czas prezesowi na odpowiedź na ich żądania.
Miedziowa Solidarność, ZZPPM oraz Związek Zawodowy Pracowników Dołowych – po kilku miesiącach rozmów z zarządem związkowcy wspólnie zdecydowali, że pora na manifestację, która „uzmysłowi zarządowi problem oraz pokaże niezadowolenie i determinację załogi w dążeniu do słusznych żądań”.
![]()
Związkowcy mają kilka żądań. Chcą m.in. wzrostu stawek osobistego zaszeregowania na rok 2015. Jak nam mówią, ważna jest też kwestia tegorocznego zysku, który – przez podatek od wydobycia niektórych kopalin – będzie teraz niższy o jedną trzecią w porównaniu do roku ubiegłego.
Na swojej stronie Solidarność opublikowała oficjalne pismo, w którym zapowiada manifestację na poniedziałek, 27 kwietnia. „Swoimi działaniami prezes funduje załodze realne zagrożenie zmniejszenia rocznego wynagrodzenia” – czytamy w piśmie.
Oficjalnie związkowcy na razie nie chcą komentować całej sytuacji. Tłumaczą, że rozmowy – jak dotąd bezskuteczne – prowadzone są od początku roku, dlatego w końcu zdecydowali się na manifestację. Ale zaraz uzupełniają, że protest nie jest jeszcze pewny. – Do jutra do godziny 15 prezes ma czas, by ustosunkować się do naszych postulatów. Jeśli odpowiedź będzie pozytywna, manifestacji nie będzie. Jeśli negatywna – będziemy manifestować – mówi Roman Jasiński, szef ZZPPM, działającego w PeBeKa.
Sprawy, póki co, nie komentuje też rzeczniczka spółki Agnieszka Kubica-Radek. – Jutro do końca dnia mamy czas, by się określić – mówi krótko.





