Każda sekunda się dłuży, gdy trzeba stać na chłodzie i w deszczu, aby przejść przez jezdnię. Lubinianie co jakiś czas skarżą się na poszczególne sygnalizacje świetlne w mieście, mówiąc, że zbyt długo trzeba czekać na zielone. Tym razem pani Beata zgłosiła problem ze światłami przy ulicy Sikorskiego, tuż obok galerii Cuprum Arena.
– Ktoś przedłużył czas oczekiwania na zmianę świateł, przez co piesi, aby przejść przez jezdnię, muszą teraz stać w zimnie i deszczu kilka minut – pisze w mailu do naszej redakcji pani Beata. – Sygnalizacja nie zmienia się nawet wieczorem, gdy brak jest samochodów. Szkoda, że jakiś urzędas, który zdecydował o tym, że trzeba wydłużyć przejazd dla aut, nie pomyślał o pieszych, którzy muszą teraz marznąc, by przejść przez jezdnię nie łamiąc przepisów – dodaje.
Rzeczywiście na Sikorskiego zmieniono niedawno trochę ustawienia sygnalizacji, ale, jak zapewniają urzędnicy, nie wpłynęło to na czas oczekiwania pieszych na zielone. Wprowadzono na tej ulicy tzw. zieloną falę dla samochodów. Skoordynowano tak światła, aby zmotoryzowani mogli przejechać przez całą ulicę, nie zatrzymując się na wszystkich przejściach.
– To nie zmienia jednak faktu, że na zielone piesi czekają nie dłużej niż minutę i kilkanaście sekund. Sprawdzaliśmy to, bo jakiś czas temu dostaliśmy sygnał od mieszkańców – mówi Zdzisław Przepiórski, kierownik referatu inżynierii ruchu w lubińskim urzędzie miejskim. – Ale nie ignorujemy żadnej informacji od lubinian, dlatego sprawdzimy sygnalizację przy Sikorskiego jeszcze raz – zapewnia.





