W Lubinie już strzelają

17

Do Sylwestra jeszcze prawie dwa tygodnie, ale lubinianom, szczególnie tym młodym, już teraz udzielił się szampański nastrój. I dzielą się nim z sąsiadami. – Spać się nie da po nocach, bo ciągle strzelają petardami. Huk ogromny i ciągle śmierdzi siarką – narzekają mieszkańcy centrum miasta.

– Mało tego, że przeszkadzają. Przecież mogą też zrobić komuś krzywdę. Jak nie wybuchnie coś na klatce, to w koszach na śmieci. Łatwo może dojść do jakiegoś nieszczęścia – zauważa pan Marceli z ulicy Mickiewicza.

Lubińscy policjanci tłumaczą, że problem powtarza się co roku. Ale ukarać można tylko tego, kogo zatrzyma się na gorącym uczynku. Bo strzelać można tylko w Sylwestra i Nowy Rok. Wcześniej i później jest to zakazane. Reguluje to rozporządzenie wojewody dolnośląskiego.

Amatorzy huków i wybuchów muszą więc mieć się na baczności. Za naruszenie zakazu wojewody grozi bowiem kara grzywny.


POWIĄZANE ARTYKUŁY