Uwaga, znaleziono telefon

104

Kilka dni temu jeden z lubinian znalazł telefon. Był z nim już w kilku miejscach, ale nikt nie chce przyjąć zguby. Nikt też na niego nie dzwoni, więc mężczyzna nie możne skontaktować się z właścicielem lub jego krewnymi. – A aparat wciąż czeka na właściciela – podkreśla.

W ubiegłym tygodniu mężczyzna szedł z przystanku do Kauflandu. Był już wieczór. – Obok mnie przebiegły trzy dziewczynki i wbiegły do autobusu – opowiada. – Po chwili zobaczyłem, że na chodniku coś leży. Myślałem, że to notes, ale okazało się, że telefon – dodaje.

Mężczyzna zabrał smartfona ze sobą. – W czasie, gdy robiłem zakupy ktoś dzwonił, ale telefon był wyciszony i nic nie słyszałem – opowiada. – Kiedy się zorientowałem, chciałem oddzwonić. Albo chociaż wejść w książkę telefoniczną, ale na wszystko była założona blokada – tłumaczy.

Lubinianin podkreśla, że bardzo zależy mu, aby oddać zgubę. Był w punkcie sprzedaży telefonów, by jego pracownik pomógł mu dostać się do książki telefonicznej. Nic z tego, i na kontakty i na zdjęcia właściciel ma hasło. – Byłem też w straży miejskiej i na policji. Funkcjonariusz powiedział mi, że jakaś kobieta dzwoniła w sprawie telefonu, ale nie zgłosiła oficjalnie jego zaginięcia i nie zostawiła do siebie żadnych namiarów – dodaje.

Dlatego lubinianin zgłosił się do nas. – Jestem uczciwym człowiekiem i chcę oddać zgubę. Proszę, by właściciel telefonu skontaktował się ze mną pod numerem 512 523 728 – mówi znalazca.


POWIĄZANE ARTYKUŁY