Siedział na przystanku i bardziej spodziewał się przyjazdu autobusu niż zatrzymania przez stróżów prawa. 25-latka, który poszukiwany był za kradzież i usiłowanie podpalenia samochodu, rozpoznali dwaj policjanci wracający po służbie do domu. Mężczyzna usłyszał 60 zarzutów kradzieży sklepowych!

– Dwaj bracia, którzy służą w Komendzie Powiatowej Policji w Lubinie, wracali ze służby, kiedy na jednym z miejskich przystanków, zauważyli dobrze im znanego z wcześniejszych interwencji mężczyznę. Wiedzieli, że jest on poszukiwany do kolejnej sprawy prowadzonej przez lubińskich funkcjonariuszy – a dokładnie chodziło o kradzież sklepową na kwotę ponad 2 tysięcy złotych i usiłowania podpalenia samochodu osobowego marki Mercedes – relacjonuje podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie
Mężczyzna był bardzo zaskoczony, gdy podjechali do niego ubrani po cywilnemu policjanci. Za moment zjawił się patrol mundurowych zawiadomiony przez funkcjonariuszy będących po służbie. Okazało się, że 25-latek zaledwie chwilę wcześniej okradł pobliski sklep – miał przy sobie odzież z metkami. Złodziej trafił do policyjnej celi, ale lista jego przestępstw jest o wiele dłuższa.

– W ciągu kilku miesięcy policjanci przedstawili mu 60 zarzutów kradzieży sklepowych. Jego łupem padały głównie markowe perfumy, kosmetyki, alkohol i artykuły chemiczne. Z tego przestępczego procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu. Straty szacuje się w dziesiątkach tysięcy złotych. O dalszym losie zatrzymanego zdecyduje teraz sąd – informuje podkom. Sylwia Serafin, dodając: – Dzięki czujności naszych funkcjonariuszy mężczyzna nie uniknie odpowiedzialności za kolejne przestępstwa. To przykład, że policyjna służba, to nie tylko zawód, ale postawa, pasja i odpowiedzialność, którą dwaj bracia w mundurze realizują nie tylko w czasie służby, ale również poza nią.





