Tej nocy telefon alarmowy w lubińskiej komendzie dzwonił jak szalony. Mieszkańcy informowali o grupie młodych ludzi, która idzie przez miasto i niszczy wszystko, co napotka na swojej drodze. Wandale szybko zostali zatrzymani. Niepełnoletnich odebrali rodzice, reszta trafiła do aresztu. Cała szóstka była pijana.
Pierwsze sygnały o wandalach wpłynęły na komendę około pierwszej w nocy. Dzwonili mieszkańcy Przylesia. Jak mówili, ulicą Piłsudskiego w okolicach Żurawiej idzie grupa młodych ludzi i niszczy co popadnie.
– Na miejsce skierowane zostały patrole z wydziału prewencji. Policjanci zatrzymali sześciu młodych mężczyzn w wieku od 16 do 21 lat – informuje aspirant sztabowy Jan Pociecha, oficer prasowy lubińskiej komendy. – Wszyscy byli pod wpływem alkoholu. Dwaj z nich trafiło pod opiekę rodziców, pozostali pełnoletni do policyjnego aresztu – dodaje.
Funkcjonariusze sprawdzili trasę przejścia zatrzymanych. Okazało się, że młodzi lubinianie niszczyli przede wszystkim skrzynki energetyczne. Sumę strat, jaką spowodowali, wstępnie określono na 3 tys. zł.
– Jednak nadal trwa szacowanie strat. Szkoda tylko, że wśród młodych ludzi nie znalazł się ani jeden rozsądny – zauważa policjant. – Teraz za swoje bezmyślne zachowanie odpowiedzą przed sądem. Nieletnimi zajmie się sąd rodzinny. Natomiast pełnoletnim sprawcom może grozić kara do 5 lat pozbawienia wolności. Przy tego typu przestępstwach sąd orzeka również naprawę wyrządzonej szkody – uzupełnia Jan Pociecha.





