26-letni lubinianin został zatrzymany wraz ze swoim 34-letnim kolegą z Wrocławia, podczas gdy przeładowywali na poboczu drogi pod Głogowem kradzione turbosprężarki do silników diesla. Mężczyźni tłumaczyli, że ich nie ukradli a kupili na giełdzie w Lubinie.
– Według ustaleń policjantów, zabezpieczone turbosprężarki pochodzą z kradzieży, jak miała miejsce na szkodę zakładu produkcyjnego jednego z koncernów samochodowych na terenie województwa dolnośląskiego – informuje podinsp. Bogdan Kaleta, rzecznik prasowy policji w Głogowie.
![]()
Zatrzymani mężczyźni twierdzą, że kupili turbosprężarki na giełdzie w Lubinie i były właśnie przekazywane do regeneracji. Jednak głogowscy policjanci ustalili, że 19 ze znalezionych urządzeń na pewno zostało skradzionych i jest własnością wspomnianej firmy. – Trwa ustalanie miejsca pochodzenia pozostałych – dodaje podinsp. Kaleta.
Policjanci oprócz turbosprężarek znaleźli jeszcze między innymi 18 pompowtryskiwaczy. Wartość wszystkich urządzeń to około 40 tysięcy złotych.
– Obydwaj mężczyźni usłyszeli zarzuty paserstwa. Grozi za to taka sama kara jak za kradzież, czyli do pięciu lat więzienia – mówi policjant.





