Ukradła, nie oddała. Trafi do więzienia

61

Na 4,5 roku bezwzględnego więzienia skazał sąd Edytę B., byłą pracownicę lubińskiego Regionalnego Towarzystwa Budownictwa Społecznego, która ukradła niemal milion złotych swojej firmie. Kobieta miała szansę polubownie załatwić sprawę, oddając pieniądze, nie skorzystała z niej jednak.

– Nie chodziło nam o to, aby Edyta B. trafiła do więzienia. Chcieliśmy, żeby naprawiła szkodę, jaką wyrządziła i oddała pieniądze – mówi Damian Stawikowski, prezes RTBS.

Przedstawiciele poszkodowanej lubińskiej spółki chcieli pójść na ugodę – była pracownica odda w całości skradzioną kwotę w wyznaczonym terminie i otrzyma karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. Edyta B. pieniędzy jednak nie oddała. Sąd uznał kobietę winną przywłaszczenia mienia znacznej wartości i skazał na 4,5 roku więzienia. Musi ona również zwrócić to, co ukradła. Sędzia negatywnie ocenił zachowanie byłej pracownicy RTBS, mówiąc, że liczą się dla niej tylko pieniądze, a nie dzieci.

Wyrok nie jest prawomocny.

– Sąd i nasza spółka wielokrotnie dawaliśmy oskarżonej szansę, by zwróciła pieniądze. Nie skorzystała z tego. Co ciekawe, sędzia wydał wyrok wyższy niż żądał prokurator, który chciał trzech lat bezwzględnej kary więzienia – mówi prezes Damian Stawikowski, dodając, że RTBS wystąpi na drogę sądową również przeciwko firmie, która zajmowała się księgowością w spółce i sprawdzała, czy w finansach występują jakieś nieprawidłowości. Sądownie chce także dochodzić skradzionych pieniędzy od rodziny Edyty B.

– Mamy dowody, że oskarżona przelała swojej rodzinie kilkaset tysięcy złotych – dodaje prezes RTBS.

Edyta B. jest w zaawansowanej ciąży. Ma również dwójkę dzieci. Była księgową w RTBS. Przez ponad dwa lata przelewała służbowe pieniądze na prywatne konto. W sumie w piętnastu transzach przelała sobie niemal milion złotych. Kwotę tę, na osobiste potrzeby, pobrała w trakcie 99 transakcji. Najwięcej pieniędzy przekazała na konto matki – w sumie 247 tys. zł! Równo o 200 tys. zł mniej na rachunek ówczesnego męża, głównie na spłatę kredytu. Niespełna 15 tys. zł dała siostrze. Resztę przeznaczyła na własne potrzeby.


POWIĄZANE ARTYKUŁY