Gdy 46-letni mieszkaniec Lubina dowiedział się, ile będzie kosztować naprawa jego zepsutego samochodu, postanowił udawać, że ktoś mu auto ukradł i wyłudzić za nie odszkodowanie. Nie udało się. Zarówno on, jak i jego 28-letni pomocnik mogą teraz trafić do więzienia.
– Pod koniec marca mieszkaniec Lubina zgłosił kradzież swojego samochodu, podając okoliczności, w jakich doszło do jego utraty – informuje aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji. – Sprawą zajęli się policjanci z wydziału kryminalnego lubińskiej komendy. Funkcjonariusze szczegółowo przeanalizowali wszystkie podane przez zgłaszającego fakty. Wiele z nich nie zgadzało się z ustaleniami policjantów. Z przeprowadzonej analizy jednoznacznie wynikało, że zgłoszenie kradzieży może być fikcyjne – dodaje policjant.
Okazało się, że 46-letni mieszkaniec Lubina, po tym jak usłyszał w warsztacie samochodowym, że naprawa jego auta będzie kosztować kilka tysięcy złotych, postanowił sfingować jego kradzież. Ten pomysł pomógł mu zrealizować 28-letni lubinianin.
Gdy mężczyźni sprawili, że samochód zniknął, jego właściciel zgłosił kradzież, aby otrzymać pieniądze z ubezpieczenia.
– Auto pozostało uszkodzone, odszkodowania z ubezpieczenia nie będzie, a dwóm mieszkańcom Lubina za usiłowanie jego wyłudzenia grozi kara do 5 lat pozbawienia wolności – mówi aspirant sztabowy Pociecha.





