Naganę i 100 złotych opłacenia kosztów sądowych – taką karę wymierzył Sąd Rejonowy w Lubinie Ryszardowi Dubiańskiemu, który oskarżony został o umyślne uszkodzenie opakowania żarówki w supermarkecie real. Lubinianin nie zgadza się z wyrokiem sądu i zapowiedział odwołanie.
– W sprawie bezsporne jest, że obwiniony uszkodził opakowanie żarówki LED przez rozdarcie. Bezsporne jest również, że uszkodzenie jest trwałe, bo sposób opakowania żarówki, tj. plastikowa obudowa z przyklejoną do niej z tyłu tekturą był taki, że nie było możliwe bezinwazyjne otwarcie i ponowne zamknięcie tego opakowania – tłumaczy sędzia Julita Marek-Naskrętska z Sądu Rejonowego w Lubinie. – Obwiniony nie przyznał się jednak do zarzucanego mu czynu i prezentował stanowisko, że jako klient uprawniony był do otwarcia żarówki celem sprawdzenia jej działania. Sąd nie podziela stanowiska obwinionego, klient nie jest uprawiony do samodzielnego i dowolnego otwierania towaru, który znajduje się w szczelnie zamkniętych opakowaniach. Żaden przepis prawa nie daje klientom takiego uprawnienia – podkreśla.
Ryszard Dubiański nie zgadza się z wyrokiem i zapowiada odwołanie.
– Albo apelacja albo będzie trzeba iść siedzieć do więzienia. To jest nie do pomyślenia, co to tutaj było w sądzie. Na nagraniu w ogóle nie było widać, że ja rozdarłem te opakowanie, tylko je normalnie, spokojnie otworzyłem. Zachowałem się, jak w każdym innym sklepie. To jest hańba – mówił po wyjściu z sali sądowej lubinianin.
Więcej w materiale filmowym:https://youtu.be/tWOk2X8O79g
Wcześniej o sprawie pisaliśmy tutaj: www.lubin.pl/aktualnosci,36080,_sadowy_spor_o_zarowke.html





