Łącznie 50 bezdomnych korzystało z ogrzewalni i schroniska Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta w Lubinie podczas ostatnich mrozów. Jak przyznaje prezes towarzystwa Grzegorz Rzeski, obie placówki zdały egzamin, jednak zaczyna brakować ciepłych ciuchów, jedzenia i środków czystości.
– Zima to dla nas najtrudniejszy okres. W obydwu punktach się nie przelewa. Jednak staramy się, by potrzebujący codziennie otrzymywali posiłki, a w miarę możliwości zapewniamy im także ciepłą odzież – tłumaczy szef placówek.
Z lubińskich ogrzewalni korzystają także osoby spoza naszego powiatu. – Są ludzie z Jeleniej Góry, a nawet Szklarskiej Poręby. Przyjmujemy wszystkich potrzebujących – przyznaje Grzegorz Rzeski.
W obu punktach bezdomni potrzebują ciepłych ubrań, jedzenia o długim okresie przydatności do spożycia oraz środków czystości. – Równocześnie dziękujemy wszystkim ludziom o wielkich sercach, którzy do tej pory wsparli któryś z punktów dla bezdomnych. Każdy z tych darów ma dla nas ogromną wartość – podkreśla Grzegorz Rzeski.





