Od godziny 6.00 rano na parkingu jednego z lubińskich hipermarketów trwa wyjątkowy finał akcji charytatywnej zorganizowanej przez Szkołę Podstawową nr 9 w Lubinie. Przez ostatni miesiąc uczniowie, nauczyciele, rodzice i przyjaciele szkoły zbierali plastikowe butelki kaucyjne, by pomóc Judycie – uczennicy klasy VIII, która po skomplikowanej operacji rdzenia kręgowego potrzebuje kosztownej rehabilitacji.

Efekt przeszedł najśmielsze oczekiwania organizatorów. Według szacunków udało się zebrać ponad 25 tysięcy butelek. Dziś są one sukcesywnie przewożone samochodem dostawczym z Regionalnego Centrum Sportowego oraz autami osobowymi rodziców i nauczycieli do butelkomatu przy Selgrosie, gdzie zamieniane są na środki, które zostaną przeznaczone na dalsze leczenie nastolatki.
– Dzisiaj mamy finał „Ekopomocy” dla naszej uczennicy Judyty, która jest po ciężkiej operacji i wymaga solidnej rehabilitacji. To piękna akcja charytatywna, ale też wyjątkowa lekcja empatii dla naszych uczniów, nauczycieli i rodziców, bo również od nich otrzymaliśmy ogromne wsparcie – mówi Krystyna Węgrzyn, dyrektor Szkoły Podstawowej nr 9 w Lubinie.

Pomysł połączenia pomocy dla potrzebującej uczennicy z działaniami proekologicznymi okazał się strzałem w dziesiątkę. W akcję zaangażowała się praktycznie cała społeczność szkolna, a z czasem dołączyły także inne placówki, m.in. szkoła specjalna, szkoła z Chocianowa oraz Szkoły Podstawowe nr 3, 10 i 12 z Lubina.
– Kiedy dowiedzieliśmy się, że Judyta jest już po operacji, od razu postanowiliśmy pomóc w zebraniu środków na rehabilitację. Chcieliśmy jednocześnie uczyć dzieci współpracy i empatii. Jestem naprawdę dumna z naszego środowiska szkolnego – podkreśla dyrektor.

Za organizację przedsięwzięcia odpowiadał szkolny wolontariat. Jego opiekunka, Sylwia Śmieszko, nie kryje wzruszenia skalą zaangażowania uczniów.
– Wolontariat w naszej szkole działa bardzo prężnie. Judyta jest lubianą i sympatyczną dziewczyną, która znalazła się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Wiedzieliśmy, że musimy jej pomóc. Początkowo zakładaliśmy, że każdy uczeń przyniesie około 30 butelek, ale akcja bardzo szybko się rozrosła. Dzięki wsparciu innych szkół i mieszkańców liczymy, że zebrana kwota będzie znacznie wyższa od pierwotnych założeń – mówi nauczycielka.

W pomoc koleżance zaangażowali się także uczniowie. Jednym z nich jest 14-letni Szymon z klasy Judyty.
– Nikogo nie trzeba było namawiać do udziału w tej akcji. Wszyscy chcieliśmy pomóc Judycie. Nie spodziewaliśmy się jednak, że uda się zebrać aż tyle butelek. Judyta jest bardzo miłą i pozytywną osobą. Mimo choroby pozostaje optymistką. Nawet przyjechała na wózku inwalidzkim na bal ósmoklasisty, żeby być razem z nami. To był bardzo ważny moment dla całej klasy – opowiada.

Dzisiejszy finał ma jeszcze jeden wymiar. Wolontariusze postawili sobie ambitny cel pobicia nieoficjalnego rekordu liczby butelek oddanych jednego dnia do butelkomatu. Dotychczasowy wynik ma wynosić około 7 tysięcy sztuk. Choć najważniejsze pozostaje wsparcie Judyty, dodatkowa rywalizacja stała się dla młodzieży kolejną motywacją do działania. Szkołą szacuje, że akcja potrwa do wieczora.
Historia uczennicy poruszyła wiele osób. Kilka tygodni temu, tuż przed egzaminem ósmoklasisty, jej stan zdrowia gwałtownie się pogorszył. Po utracie czucia w nogach trafiła do specjalistycznego szpitala we Wrocławiu, gdzie lekarze zdiagnozowali rzadką wadę wrodzoną naczyń krwionośnych rdzenia kręgowego i przeprowadzili operację. Dziś Judyta przebywa na rehabilitacji i stawia pierwsze kroki na drodze do odzyskania sprawności.
Fot. BM







































