W tym wypadku zginęły aż trzy osoby. Sprawca 46-letni Jan P. z Polkowic mówi, że nie pamięta tego zdarzenia. 31 maja 2013 roku uderzył najpierw w iveco, którego kierowca zginął na miejscu, a później w fiata albeę – jadące nim dwie osoby również nie przeżyły. Do lubińskiego sądu właśnie trafił akt oskarżenia w tej sprawie.
Jan P. nissanem primerą 31 maja wracał wraz z synem i żoną z Łodzi do Polkowic. Na drodze między Niemstowem a Osiekiem nagle zjechał na przeciwny pas ruchu. – Nissan uderzył w iveco jadące z naprzeciwka. Kierowca iveco stracił panowanie nad pojazdem, zjechał na pobocze, uderzył w drzewo i przewrócił się na bok – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Kierowca iveco zginął na miejscu. Nissan jednak nie zatrzymał się po uderzeniu w iveco. Zderzył się jeszcze z fiatem albeą, którym podróżowali mężczyzna i kobieta. Ta para również nie przeżyła tego wypadku.
W wypadku ucierpieli także małoletni syn i żona, którzy jechali z Janem P. nissanem primerą. Syn miał urazy, które spowodowały, że musiał spędzić w szpitalu powyżej 7 dni. Zaś żona miała między innymi ogólne potłuczenia, pękniętą śledzionę i uraz wielonarządowy. Określono to jako chorobę realnie zagrażającą życiu.
Jan P. został oskarżony o nieumyślne spowodowanie wypadku, w którym zginęły trzy osoby, a dwie odniosły obrażenia. Mężczyzna podczas przesłuchania nie potrafił odnieść się do treści zarzutów. Twierdzi, że nie pamięta tego zdarzenia. Badanie wykazało, że był trzeźwy. Jan P. nie był wcześniej karany.
– Sprawę rozpatrzy Sąd Rejonowy w Lubinie. Janowi P. grozi do 8 lat pozbawienia wolności – dodaje prokurator Liliana Łukasiewicz.





