Trzeba zjeść choć jednego

26

Temu kto w tłusty czwartek nie zje ani jednego pączka, nie będzie się wiodło – tak przynajmniej mówi polski przesąd. Dlatego nie warto ryzykować. Nawet jeśli przez cały rok stosujemy drastyczną dietę, dziś warto skosztować choć jednego.

Przeciętny Polak pochłania w tłusty czwartek 2,5 pączka. A ile dziś zjedzą ich lubinianie?

Piekarze przez całą noc mieli ręce pełne roboty, jednak dzięki temu z cukierni nikt nie wychodzi z pustymi rękami. Na co dzień sprzedaje się ich kilkaset i tylko ten jeden dzień w roku odbiega od normy. Jak przyznają cukiernicy, w tłusty czwartek piecze się nawet kilkadziesiąt tysięcy pączków. Dziś bowiem objadanie się jest wręcz wskazane.

Ci, którzy pączków w domu nie pieką i po tę słodką bombę kaloryczną udają się do cukierni, powinni jednak pamiętać o kilku zasadach. Jak radzą cukiernicy, dobry pączek musi mieć wyraźną, jasną obwódkę, czyli tzw. krawat. Powinien być też wysoki i puszysty, co oznacza, że gdy się go naciśnie, powinien szybko wrócić do pierwotnego kształtu. Ważny jest również kolor: jasno-, a nie ciemnobrązowy i powinien się świecić, co oznacza, że usmażono go w świeżym oleju.

Taki pączek waży około 50 gramów i ma 200 kalorii. Aby go spalić, trzeba by było biegać przez 20 minut, spacerować przez 57 lub jeździć na rowerze przez 54.

Tłusty czwartek rozpoczyna ostatni tydzień karnawału, jest również ostatnim czwartkiem przed Wielkim Postem. Objadamy się tłustymi pączkami i faworkami. Nasi przodkowie zaś tego dnia pochłaniali słoninę, boczek i mięso, które suto zapijano wódką.


POWIĄZANE ARTYKUŁY