![]()
Wiele emocjonujących walk, często kończących się w pierwszej rundzie nokautem, a także muzyka i tańce. Właśnie w takim klimacie odbyła się gala sztuk walki FEN 5 „Cuprum Heroes” w hali RCS. Lubińscy wojownicy dali pokaz wspaniałej wytrzymałości i kondycji, a pojedynek Polska-Białoruś, ponieważ większość rywali pochodziła właśnie z tego kraju, wygrali biało-czerwoni, 3:0.
Zanim zebrani w hali Regionalnego Centrum Sportowego kibice zobaczyli walki główne wieczoru, organizatorzy przygotowali dla publiczności pojedynek pokazowy. W nim, Jakub Kozera ze Scorpion Krępice zmierzył się z Kamilem Kaczmarczykiem z Shidokan Jelenia Góra. Lepszy okazał się ten drugi, zwyciężając niejednogłośną decyzją sędziów 2:1.
![]()
Kibice z Lubina czekali niecierpliwie na pierwsze walki zawodników ze swojego miasta. I tak na ringu pojawił się Paweł Kordylewicz, reprezentujący Streffę Fight Team. Jego rywalem był Vitali Budko z Białorusi. Zawodnicy rywalizowali w kategorii do 77 kg. Paweł przed walką mówił, że chciałby udowodnić, iż MMA ma się w naszym mieście dobrze. Nokautem na reprezentancie Białorusi, słowa zamienił w czyn. – Nie spodziewałem się zwycięstwa już w pierwszej rundzie. Byłem przygotowany na trzy i to trudne rozgrywki – komentuje Paweł Kordylewicz.
Znakomicie spisał się także jego kolega z klubu, Maciej Kruszewski, który wystąpił w wadze do 70 kg w formule MMA. Pojedynek lubinianina był jednym z najlepszych tego wieczoru. Zawodnik Streffy Fight Team wiedział, że jego rywal z Białorusi – Yuri Bybochkin, to wojownik pojedynkujący się najlepiej w stójce. KRUSZON liczył więc, że może w parterze zdominuje rywala. Tak właśnie było. Serią potężnych ciosów na głowę, pokonał Białorusina, który stracił na chwilę przytomność. – Razem z Pawłem daliśmy czadu i pokazaliśmy, że należy się z nami liczyć – przyznał Maciej.
![]()
Ciężki pojedynek stoczyła lubinianka Patrycja Krawczyk w wadze do 54 kg w formule K-1. Jej rywalka Alexandra Jursova ze Słowacji postawiła się Polce i przez trzy rundy dotrzymywała kroku. Pojedynek jednogłośną decyzją sędziów wygrała jednak Patrycja. – Walka wyczerpująca. Był to dla mnie ciężki czas, trudne przygotowania. Nie miałam odpoczynku po mistrzostwach Europa i o zawodowy pas mistrza Polski. Wygrana walka mnie bardzo satysfakcjonuje – puentuje Patrycja Krawczyk.
Inni wojownicy z Dolnego Śląska także nie zawiedli zebranych na lubińskiej hali swoich sympatyków. Pojedynek, który przez wiele osób związanych ze sztukami walki był typowany jako najlepszy podczas FEN 5, skończył się w pierwszej rundzie. Zmierzyli się w nim Adam Niedźwiedź z Lubawy i Michał Michalski z Wrocławia (77 kg w formule MMA). Ten drugi zwyciężył przez TKO. – Szczerze powiem, że walka potrwa dłużej. Aczkolwiek, to w jaki sposób pokonałem rywala, ćwiczyłem miesiącami i wyszło podczas pojedynku idealnie – przyznaje Michalski. Bartosz Muszyński z Polkowic, zwyciężył jednogłośną decyzją sędziów ze Słowakiem Tomasem Gutem (formuła K-1 w wadze do 81 kg).
Marcin Zontek z Kowar w walce wieczoru w formule MMA w wadze do 93 kg, wygrał przez poddanie z Krzysztofem Pietraszekiem, natomiast w drugiej walce wieczoru, reprezentujący Legnicę Paweł Biszczak, w formule K-1 do 77 kg, powalił Portugalczyka Janu Malkriado Cruza, fetując zwycięstwo przez KO. – Bardzo się cieszę, że się udało. Cieszę się, że przez nokaut. Oss! – mówi Biszczak.




