To nie tylko pasja, ale sposób na życie

9

Żeby spełnić swoje marzenia, musiała wrócić do liceum, choć studiuje już na czwartym roku psychologii klinicznej. Lubinianka Liliana Iżyk po tym, jak trafiła do finału programu „Mam talent”, przekonała się, że tak naprawdę chce śpiewać, śpiewać zawodowo. Teraz pracuje, uczy się i stara o miejsce na zagranicznej uczelni muzycznej. Ostatnio jej śpiew można było usłyszeć na żywo także w Lubinie.

– Część międzynarodowej matury już za mną – mówi, śmiejąc się Liliana. Ta matura jest jej potrzebna, żeby dostać się na studnia na zagraniczną uczelnię muzyczną. Lubinianka chciałaby jeszcze w tym roku wziąć udział w przesłuchaniach do Chicago Roosevelt University oraz Akademii Muzycznej św. Cecylii w Rzymie.

– Wiem, że jeślibym się tam dostała, to zmieniłoby całe moje życie, ale chcę tej zmiany. Nie wiem jeszcze, jak sfinansuję te studia, ale chcę spróbować – dodaje. – Dostałam się na akademię muzyczną w kraju, ale na nią nie poszłam. Teraz skupiam się przede wszystkim na nauce i przygotowaniach do egzaminów poza granicami kraju – mówi.

Liliana cały czas ćwiczy swój głos. Jeździ na zajęcia do Magdaleny Bigoś-Lisiak, ale także sama trenuje i śpiewa codziennie od 1,5 do 2 godzin.

Swój czas dzieli też jednak między inne zajęcia. Studiuje, uczy dzieci w prochowickim ośrodku kultury emisji głosu, czy – jak sama mówi – przekazuje im swoją miłość do muzyki, do tego występuje. Ostatnio można ją było usłyszeć w Lubinie. W Zespole Szkół Integracyjnych wzięła udział w koncercie charytatywnym dla 7-letniej Julki, która jeździ na wózku inwalidzkim, a w Gimnazjum nr 1 zaśpiewała podczas uroczystości nadania imienia szkole.

– To były moje pierwsze koncerty w Lubinie. Śpiewam sporo i jeżdżę w równe miejsca, ale w swoim mieście śpiewałam pierwszy raz. Mam nadzieję, że nie ostatni – dodaje.

Liliana pracuje też nad autorskim repertuarem i nagrywa.

– Bardzo trudno jest pogodzić to wszystko. Cierpią na tym często relacje towarzyskie, rodzinne. Ale staram się. Śpiew to już nie tylko moja pasja, to sposób na życie – opowiada. – Wkładam w to masę energii. Chcę za każdym razem, przy każdym koncercie dać z siebie sto procent, i nie jest ważne, czy słuchają tego profesjonaliści, czy osoby, które nie znają się na muzyce klasycznej – dodaje.

Pytana o to, co chciałaby robić w przyszłości zawodowo, Liliana odpowiada, że śpiewać, śpiewać w operze i teatrze. W tym przekonaniu utwierdziła się po udziale w TVN-owskim programie „Mam talent”. Wcześniej nie wierzyła aż tak w swoje siły, ale jej śpiew bardzo spodobał się publiczności i dzięki ich głosom dotarła aż do finału i zajęła piąte miejsce.

Być może usłyszymy kiedyś i zobaczymy tę lubiniankę na wielkiej międzynarodowej scenie.