To jeden z niewielu takich ośrodków w Polsce

2105

O stuprocentową diagnozę w przypadku tej choroby jest niezwykle trudno, o ile w ogóle to możliwe. Wiadomo natomiast, że dotyka ona najczęściej osób po 65. roku życia i prowadzi do stopniowej utraty samodzielności oraz całkowitego uzależnienia od osoby sprawującej opiekę. Dziś, 21 września obchodzimy Światowy Dzień Choroby Alzheimera. Na terenie naszego powiatu działa jeden z nielicznych ośrodków w Polsce, oferujących pomoc w leczeniu i rehabilitacji tej choroby.

Choroba Alzheimera to dolegliwość dotycząca zwyrodnienia układu nerwowego powodująca ogólne otępienie. Jej przyczyny oraz powstawanie nie zostały do końca poznane. Proces choroby powoduje uszkodzenia w korze mózgowej, co w konsekwencji prowadzi do kłopotów z mową, pamięcią czy myśleniem. Alzheimer to dolegliwość, która rozwija się bardzo powoli i z czasem powoduje problemy w życiu codziennym. Ostatecznie dochodzi do zaniku mózgu, co widoczne jest podczas tomografii komputerowej lub rezonansu magnetycznego.

W naszym regionie placówką zajmującą się pacjentami cierpiącymi na tę chorobę jest Ośrodek Alzheimerowski w Ścinawie, który we wrześniu obchodzi 14-lecie swojej działalności. Pomysłodawcą powstania lecznicy był starosta lubiński. Wcześniej w murach budynku mieścił się dom dziecka. 

Ścinawski ośrodek jest jednym z nielicznych w Polsce, oferujących tak szeroki wachlarz usług. Obecnie dysponuje 105 miejscami dla pacjentów, ale w ciągu najbliższych lat planowana jest jego rozbudowa do 150 miejsc. Trafiają tu głównie mieszkańcy Dolnego Śląska, choć nie brakuje także pacjentów z różnych stron Polski, a nawet z zagranicy. 

– Nie ukrywam, że w tej chwili mamy więcej pacjentów niż stan łóżkowy, bo jest takie zapotrzebowanie. Kolejki sięgają co najmniej dwóch lat. Mamy też do nadrobienia zaległości wobec NZF z okresu trzech fal pandemicznych, ponieważ w tym czasie ośrodek nie działał. Jest duże zapotrzebowanie na tego typu pomoc. Pacjentów mamy z całej Polski, co świadczy o tym, że tych ośrodków w naszym kraju brakuje – mówi prezes placówki Dariusz Brzeziński, który w maju zastąpił na tym stanowisku Artura Parafińskiego.

Fot. Pixabay.com

– Jesteśmy określani jako ośrodek alzheimerowski, ale tak naprawdę zajmujemy się leczeniem i rehabilitacją osób z różnymi chorobami psychicznymi wieku podeszłego. Z Narodowym Funduszem Zdrowia mamy zakontraktowane leczenie szpitalne w ramach tzw. psychogeriatrii. Choroba Alzheimera jest tylko jedną z chorób, leżących w naszym zainteresowaniu. Jeśli następuje poprawa stanu zdrowia to pacjent może kontynuować leczenie u nas na kolejnym oddziale, jakim jest rehabilitacja psychiatryczna. To też nie znaczy, że są tam pacjenci tylko chorobą Alzheimera – dodaje.

Ważnym elementem w działalności ośrodka jest możliwość prowadzenia wczesnej diagnostyki laboratoryjnej, opartej m.in. o badania tzw. biomarkerów. W placówce powstają również publikacje naukowe. Samo wykrycie choroby Alzheimera jest bardzo trudne. 

– Na sto procent nie da się stwierdzić, czy dana osoba cierpi konkretnie na Alzheimera. Lekarze, z którymi rozmawiałem, mówią, że nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jakiego rodzaju jest to otępienie psychiczne. Oczywiście psychiatrzy korzystają z w tym zakresie z pomocy neurologów, neuropsychologów, wykonywane są też badania genetyczne, pobierane są markery z płynu mózgowo-rdzeniowego, żeby ta diagnoza była jak najlepsza, ale stuprocentowej pewności nigdy nie ma – tłumaczy Dariusz Brzeziński.