– Policja obstawiła miasto ze wszystkich stron – alarmują nasi Czytelnicy, którzy wjeżdżają do Lubina z kierunku Legnicy i Polkowic. Na drogach nie stoją jednak radiowozy należące do wydziału ruchu drogowego, tylko na przykład nieoznakowany opel corsa z tzw. kogutem na dachu.
Biuro prasowe dolnośląskiej policji potwierdza, że to nie złudzenie. Na drogach faktycznie jest dziś więcej funkcjonariuszy. – To rutynowe działania, które prowadzą lubińscy policjanci – mówi enigmatycznie nadkomisarz Krzysztof Zaporowski z wrocławskiej komendy.
Kierowcy używający CB radia głośno wymieniają się uwagami, że najprawdopodobniej jest to akcja wymierzona przeciwko przydrożnym prostytutkom.
– Coś się dzieje w tym temacie, bo nie dalej jak w poniedziałek widziałem tutaj całe chmary tirówek. Dosłownie dziesiątki nierządnic, które nerwowo debatowały na krajowej trójce między Lubinem a Chróstnikiem – mówi świadek zlotu cór Koryntu.





