Te hałdy trzeba teraz posprzątać

2279

Prawdopodobnie jeszcze dziś znikną tony śmieci, które ktoś wysypał na drodze powiatowej z Parszowic do Wielowsi. – To dosyć skomplikowane procedury. Dopinamy ze składowiskiem szczegóły odnośnie tego, kiedy będą mogli przyjąć te odpady. Wykonawca już czeka – informuje Tomasz Rosik, dyrektor departamentu infrastruktury i transportu Starostwa Powiatowego w Lubinie.

Szok i niedowierzanie! Kiedy kierowcy z gminy Ścinawa w miniony piątek przejeżdżali drogą Wielowieś-Parszowice nie mogli uwierzyć, że ktoś bezczelnie rozsypał tam tony śmieci niewiadomego pochodzenia.

Na miejscu pojawili się pracownicy Starostwa Powiatowego w Lubinie – zarządcy wspomnianej drogi oraz lubińscy policjanci. Nikt nie miał wątpliwości – tych śmieci nie dało się zgubić, to było celowe działanie. Kto i dlaczego wysypał zmielone odpady na środku drogi? Ma to wyjaśnić policyjne dochodzenie. – Komenda Powiatowa Policji w Lubinie wszczęła postępowanie w związku z nieodpowiednim postępowaniem z odpadami. Śledztwo ma wyjaśnić do kogo należą śmieci, kto je tu wysypał, dlaczego. Sprawcy grozi do pięciu lat pozbawienia wolności – informuje aspirant Krzysztof Pawlik, zastępca oficera prasowego lubińskiej komendy.

Art. 183 par. 1 KK brzmi:

„Kto wbrew przepisom składuje, usuwa, przetwarza, dokonuje odzysku, unieszkodliwia albo transportuje odpady lub substancje w takich warunkach lub w taki sposób, że może to zagrozić życiu lub zdrowiu człowieka lub spowodować istotne obniżenie jakości wody, powietrza lub powierzchni ziemi lub zniszczenie w świecie roślinnym lub zwierzęcym w znacznych rozmiarach, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”.

Z naszych informacji wynika, że w akcję zaangażowała się też komenda wojewódzka, której funkcjonariusze mają wspomóc działania kolegów z Lubina. Mundurowi zabezpieczyli już nagranie z monitoringu z prywatnych posesji z terenu gminy. Być może któraś z kamer zarejestrowała nocny przejazd ciężarówki z nieczystościami. – Wstępna ocena wskazuje, że są to rozdrobnione odpady tekstylne, foliowe, gumowe i metalowe – uzupełnia asp. Pawlik.

Póki co, z problemem zostało starostwo, które – jako zarządca – musi na własny koszt usunąć odpady. W weekend nieczystości zostały zsunięte na pobocze, by kierowcy mogli swobodnie korzystać z drogi. Jeszcze dziś prawdopodobnie trafią na lubińskie wysypisko.

Więcej o sprawie pisaliśmy TUTAJ.