Nad bezpieczeństwem i czystością w lubińskich salonach tatuażu zastanawia się jedna z mieszkanek naszego miasta. – Ostatnio tyle słyszy się o brudnych igłach i braku profesjonalizmu w salonach z okolicznych miast. A jak jest w Lubinie? – pyta kobieta. Jak zapewnia dyrektor lubińskiego sanepidu Janina Szelągowska, mieszkańcy naszego miasta nie powinni mieć w tej kwestii najmniejszych powodów do obaw.
Pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lubinie przynajmniej kilka razy do roku kontrolują salony tatuażu. – W naszym mieście funkcjonują dwa takie punkty. Stan sanitarny obydwu jest oceniony jako dobry – informuje szefowa placówki.
Salony przy ul. Drzymały i Odrodzenia są wyposażone w automaty parowe, dzięki którym sprzęt jest utrzymywany w sterylnych warunkach. Na co dzień korzysta się także z jednorazowych igieł. Ponadto zakłady mają podpisaną umowę na utylizację odpadów.
Przy okazji tego typu kontroli pod lupę pracowników sanepidu idą także salony kosmetyczne i odnowy biologicznej. Jak zapewnia dyrektor PSSE, w tym przypadku także nie ma powodów do obaw.





