Szykują nam spalarnię opon pod nosem

57

– Nie zgadzamy się na kolejną bombę ekologiczną w naszym sąsiedztwie! – mówią zgodnie mieszkańcy Kłopotowa, Czerńca i Miroszowic. Dołączają do nich także lubinianie, bo właśnie okazało się, że w pobliżu miejskiego wysypiska śmieci prywatny inwestor planuje wybudować spalarnię opon. – Jak mieszkać w pobliżu takiego smrodu? Dlaczego nikt nas nie pyta o zdanie? – pytają oburzeni.

Dokładnie chodzi o zakład produkcji sadzy i oleju pirolitycznego z wykorzystaniem zużytych opon i odpadów gumowych. Ma powstać w Kłopotowie. Firma, która chce go wybudować, właśnie stara się o pozwolenie w urzędzie gminy wiejskiej.

Problem w tym, że wszystko odbywa się po cichu, bez jakiejkolwiek informacji dla mieszkańców. I gdyby nie przypadek, być może dowiedzieliby się o tym dopiero, gdy pozwolenie zostanie już wydane. – Jeden z mieszkańców Miroszowic szukał na stronach gminy informacji o przetargu. Przypadkiem trafił na informację o budowanej spalarni. Byliśmy w szoku! Jak można robić coś takiego bez konsultacji z ludźmi? – pyta zdenerwowana Barbara Skórzewska ze Stowarzyszenia „Bocianie Gniazdo” z Miroszowic.

Mieszkańcy postanowili działać. Rozpoczęli zbiórkę podpisów, by zablokować inwestycję. – Najbardziej aktywni są młodzi ludzie. Mają po 30-40 lat, wzięli kredyty, dopiero co wybudowali swoje domy, a teraz kilkaset metrów dalej ktoś chce im postawić taką ekologiczną bombę. Kto chciałby mieszkać w takim sąsiedztwie? Nie zgadzamy się na to! – podkreśla Skórzewska.

Podpisy w najbliższych dniach mają trafić do wójt Ireny Rogowskiej. – Mamy już dość smrodu! Życie tutaj już teraz jest męczące i aż strach myśleć, co to będzie jak dołożą nam spalarnię opon. Każdy chyba wie, jak strasznie śmierdzi palona opona – denerwuje się sołtys Kłopotowa Andrzej Bartnik. – W Wilkowie, koło Złotoryi ten sam przedsiębiorca już wybudował spalarnię. Ma ruszyć na wiosnę. Ludzie protestują, ale o wszystkim dowiedzieli się, gdy były już wydane pozwolenia. Dlatego musimy działać teraz, nim będzie za późno – tłumaczy.

Urząd gminy uspokaja, że nic nie jest jeszcze przesądzone. – Lokalny przedsiębiorca złożył wniosek o pozwolenie na uruchomienie takiego zakładu. Obecnie postępowanie jest na etapie opracowywania raportu o oddziaływaniu na środowisko – tłumaczy rzecznik urzędu Janusz Łucki.

Raport ma przygotować i dostarczyć do urzędu inwestor. Ma na to 90 dni. Po zapoznaniu się z dokumentami gmina wyda decyzję środowiskową. Rzecznik tłumaczy jednak, że jeśli okaże się, że planowany zakład będzie negatywnie oddziaływał na środowisko, zgody na jego uruchomienie nie będzie. – Ponadto zgodnie z dokumentacją, inwestor nie przewiduje spalania odpadów – zapewnia.

Dla ludzi to jednak marne tłumaczenie. Najbardziej martwią się tym, że tak mało wiedzą na temat całej inwestycji. – Sprawdziliśmy, że ten zakład ma być zaledwie kilometr od najbliższych domów. I w bardzo bliskim sąsiedztwie działek budowlanych. Kto kupi od nas działkę przy spalarni? – pyta sołtys Kłopotowa.

– Mówią nam, że nie będziemy tego czuć. A skąd my mamy to wiedzieć? Nikt nas o niczym nie informuje, nie tłumaczy o co dokładnie chodzi. Na stronie gminy są informacje o przedstawieniach, sukcesach, ale tak ważnych spraw nikt nie opisuje. O ten brak dialogu władzy z mieszkańcami mamy największy żal – podkreśla Skórzewska.

Postanowiliśmy sprawdzić na czym ma polegać produkcja zakładu produkcji sadzy i oleju pirolitycznego w Kłopotowie. Czym jest piroliza? Aleksander Filak, kierownik działu inspekcji w legnickiej delegaturze Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska tłumaczy, że wszystko zależy od rozwiązań technologicznych.

– Piroliza to termiczne przetwarzanie odpadów, ale bez tlenu. To oznacza, że w szczelnie zamkniętych reaktorach odpady są poddawane obróbce – wyjaśnia Aleksander Filak. – Wszystko jednak zależy od rozwiązań technologicznych. Jeżeli będą przestrzegane reżimy technologiczne, rzeczywiście nie powinno być to odczuwalne przez ludzi. Ale wystarczy, że reaktory otworzy się zbyt wcześnie i do środka dostanie się tlen. Wtedy może już pojawić się problem – zaznacza.


POWIĄZANE ARTYKUŁY