Ośmioro uczniów odwieziono dziś do szpitala, po tym jak przed południem ktoś rozpylił na szkolnym korytarzu substancję nieznanego pochodzenia. Prawdopodobnie był to gaz pieprzowy. – Jedna z dziewczynek zaczęła strasznie się dusić. Myśleliśmy, że umrze! Okropnie piekły ją oczy i gardło – relacjonuje świadek zdarzenia.
Incydent miał miejsce w Zespole Szkół nr 3 w Lubinie. Z tego powodu dyrekcja placówki zdecydowała o przerwaniu zajęć lekcyjnych. Wszystkich uczniów i pracowników szkoły ewakuowano z budynku. – Na miejsce wezwano straż pożarną i policję – informuje oficer prasowy lubińskiej policji, aspirant sztabowy Jan Pociecha.
– Gryzący dym wyczuwalny był w pomieszczeniach na pierwszym i drugim piętrze. Zaczęliśmy szybko ewakuować dzieci. Z taką sytuacją mamy do czynienia po raz pierwszy – przyznaje wicedyrektor szkoły, Danuta Walasek. Podobne incydenty zdarzają się w szkołach ponadgimnazjalnych, a w placówce przy ul. Gwarków na Ustroniu działają tylko podstawówka i gimnazjum.
Strażacy wywietrzyli już pomieszczenia. Tymczasem policjanci przystąpili do ustalania sprawcy głupiego żartu. Przypomnijmy, że od początku tego roku szkolnego jest to kolejny taki przypadek w mieście.
►www.lubin.pl/aktualnosci,27479,fetor_w_zs_nr_1.html





