Marcin Grygowicz dołączył do sztabu szkoleniowego SMK Lubin. Wraz z Marcinem Kuzianem będzie rozwijał umiejętności młodych koszykarzy, którzy już w tym roku zagrają w III lidze. Jak wspomniał szkoleniowiec, pracy jest naprawdę dużo, zwłaszcza że tak naprawdę zawodnicy po raz pierwszy będą trenowali na „wyższych obrotach”.
Duet Marcin Kuzian i Marcin Grygowicz rozpoczął właściwe treningi, które mają przygotować młodych zapaleńców koszykówki do rozgrywek III ligi. Przez dwie godziny członkowie SMK Lubin wylewali z siebie siódme poty i wykonali wszystkie polecenia trenerów. – Na chwilę obecną co do oceniania tych chłopaków, to jest zdecydowanie za wcześnie. To dopiero pierwszy tydzień treningów. Widać w tych chłopakach zaangażowanie. Na pierwszym treningu wytrzymali dwie godziny ciężkiej pracy i mogę stwierdzić, że jestem zadowolony – przyznał Marcin Grygowicz, asystent Marcina Kuziana.
Nowy trener SMK Lubin, to wybitna postać polskiej koszykówki. Już jako mały chłopiec interesował się tym sportem, zwłaszcza że jego tato trenował tę dyscyplinę. Pierwsze szlify Marcin Grygowicz pobierał w Śląsku Wrocław. Wraz z Marcinem Kuzianem grali w jednym zespole. Jako trener, Marcin Grygowicz był min. asystentem Jacka Winnickiego, byłego szkoleniowca Turowa Zgorzelec.
Obecnie jako asystent Marcina Kuziana, będzie starał się wyciągnąć co najlepsze z zawodników SMK Lubin. Od swoich podopiecznych wymaga zawsze dyscypliny i regularnego pojawiania się na treningach. Jak mówi jego kolega z parkietu, obecnie zajęcia to już nie przelewki. – Dążymy do tego, żeby wszystko wyglądało profesjonalnie. Pomimo iż większość chłopaków u nas trenujących nie miała styczności z profesjonalną koszykówką. Tak naprawdę nie mamy dużo czasu. Zostało tylko czterdzieści dni. Selekcja będzie przebiegała bardzo szybko. Deklaracji uczestnictwa będziemy wymagali praktycznie już! Mam nadzieję, że chłopaki w piątek dadzą nam konkretną odpowiedź. Nie ma sporadycznego pojawiania się na treningach. Takie coś definitywnie odpada. Ta deklaracja ma być taka jak w pracy, musisz być i już – przyznał Marcin Kuzian.





