Od nowego roku szkolnego rodzice mogą mieć spory problem. Szczególnie ci, którzy pracują. Świetlice szkolne prawdopodobnie będą czynne krócej. – Wczoraj przekazano nam tę informację na zebraniu. I co my teraz zrobimy z dziećmi, skoro pracę zaczynamy od 7 rano? Skąd ta zmiana? – pyta zdenerwowana jedna z matek.
Dotąd świetlice w podstawówkach czynne były od 6.45 do 16.15. – Dla nas rodziców to było idealne rozwiązanie. Mogliśmy zaprowadzić dziecko do szkoły przed rozpoczęciem pracy i odebrać je po pracy. Dziecko miało zapewnioną opiekę, a my spokojnie mogliśmy pracować na utrzymanie rodziny – tłumaczą rodzice.
Teraz urząd rozważa zmianę. Od nowego roku szkolnego świetlice miałyby być czynne od 7.30 do 15.30. – Decyzja jeszcze nie zapadła. Wciąż rozważamy tę opcję, konsultując ją z dyrektorami szkół. Zdecydujemy do końca maja, kiedy tworzone będą arkusze organizacyjne na nowy rok szkolny – mówi Andrzej Pudełko, naczelnik wydziału oświaty w lubińskim magistracie.
Skąd taka zmiana? Naczelnik tłumaczy, że dziś szkolne świetlice są czynne dłużej niż przedszkola. – Tym samym zatraca się równowaga pomiędzy szkołą a przedszkolem – wyjaśnia Andrzej Pudełko. – Chcemy to ujednolicić, wtedy świetlice, tak jak przedszkola, byłyby czynne osiem godzin – tłumaczy.
Dłużej otwarte świetlice to też dodatkowe koszty dla urzędu miejskiego. – Świetlice adresowane są do dzieci z klas 1-3. A tych, odkąd do szkół poszły 6-latki, jest dziś dużo więcej. Jedno pomieszczenie na świetlicę nie wystarczy, potrzebna jest dodatkowa sala i opłacenie dodatkowych godzin dla kolejnego nauczyciela – dodaje.





