Jest szansa na przywrócenie pociągów na trasie z Legnicy do Rudnej Gwizdanów. By omówić tę kwestię starosta Adam Myrda wybrał się do Warszawy, gdzie spotkał się z wiceministrem transportu, budownictwa i gospodarki morskiej Zbigniewem Rynasiewiczem.
– Spotkanie było bardzo obiecujące. Minister przychylnie odniósł się do problemu przywrócenia linii kolejowej nr 289. Jest więc światełko w tunelu –przyznaje starosta Adam Myrda.
W drugim dniu wizyty w stolicy starosta rozmawiał na ten sam temat z Remigiuszem Paszkiewiczem, prezesem Polskich Linii Kolejowych oraz Marcinem Mochockim, pełnomocnikiem zarządu ds. strategii i planowania PLK. W trakcie spotkania padło zapewnienie, że jeżeli władze samorządowe miast i powiatów, przez tereny których będzie wiodła linia kolejowa, dojdą do porozumienia i będą współfinansować prace związane z przywróceniem linii kolejowej, PLK są gotowe rozpocząć procedury przetargowe.
Prezydent Lubina Robert Raczyński już dawno zapowiadał, że jeżeli dojdzie do przywrócenia linii kolejowej, działania urzędu skupią się na budowie dworca kolejowego i rozbudowie przystanku przy stadionie.
Wkrótce ma się też odbyć spotkanie władz miast i powiatów leżących wzdłuż nieistniejącej trasy kolejowej.
Pomysł rewitalizacji linii kolejowej z Legnicy do Rudnej powrócił w lipcu tego roku. Trasa znalazła się wśród dziewięciu podobnych projektów. Składy miały się zatrzymywać również w Lubinie, co przy ciągłym wzroście cen biletów za busy i rosnącej cenie paliw, mogłoby być ciekawą alternatywą dla mieszkańców regionu. Trasa ta miała być też ważną częścią wspólnej komunikacji dla Legnicko-Głogowskiego Okręgu Miedziowego. Idea jest taka, żeby najpóźniej w 2017 roku mieszkańcy Zagłębia Miedziowego mogli jeździć kilkoma pociągami na jednym bilecie między Legnicą, Lubinem, Polkowicami a Głogowem.





