Betlejemskie światełko dotarło do Urzędu Miejskiego w Lubinie. Ogień od zuchów i harcerzy, w imieniu prezydenta Roberta Raczyńskiego, odebrał rzecznik ratusza Jacek Mamiński. – Światełko przywędrowało do Lubina prosto z Betlejem – mówi Damian Hadała z lubińskiego hufca ZHP.
Co roku tuż przed świętami, lubińscy harcerze roznoszą po mieście światełko betlejemskie. Odwiedziny u prezydenta to już tradycja członków hufca. W tym roku do lubińskiego urzędu zawitały zuchy i harcerze ze Szkoły Podstawowej nr 8. Dzieci złożyły serdeczne życzenia pracownikom urzędu.
– Roznoszenie światełka co roku wygląda tak samo. Pierwszy ogień rozpalany jest zawsze w Betlejem. Następnie harcerze z całego świata przekazują go sobie dalej. Cała idea polega na tym, by ogień nie zgasł. Jeśli się tak zdarzy, nie możemy go tak po prostu odpalić zwykłymi zapałkami. Wówczas musimy rozpocząć drogę światełka od początku lub wrócić do miejsca, gdzie płonie już takie światełko – wyjaśnia Damian Hadała.
W zamian za światełko dzieci dostały od rzecznika paczki pełne słodyczy. Zuchy miały też okazję zwiedzić urząd. Dzieci zobaczyły m.in. salę obrad, gdzie odbywają się sesje rady miejskiej. Wczoraj, podczas sesji w starostwie, harcerze odwiedzili także radnych powiatu.





