Mnóstwo lubinian pojawiło się dzisiaj w Muzie, zwabionych świątecznym klimatem Lubińskiego Betlejem, imprezy organizowanej przez seniorów. – Bardzo się cieszymy, że co roku odwiedza nas coraz więcej osób. Mamy nadzieję, że mieszkańcy już się przyzwyczaili, że zawsze w grudniu, przed świętami przygotowujemy taką imprezę – mówi Elżbieta Miklis, kierownik Domu Dziennego Pobytu Senior.
W holu Centrum Kultury Muza tłok. Jedni tylko oglądają, inni kupują. A jest w czym wybierać – biżuteria, miody, świąteczne ozdoby, własnoręcznie robione zabawki, pierniki. W sumie w tym roku rozstawiono około 20 stoisk.
![]()
– Chciałoby się rozwijać ten nasz świąteczny kiermasz i wyjść z nim na zewnątrz. Stoiska ustawić na dworze, jak na przykład we Wrocławiu. Na to jednak potrzeba większych pieniędzy. Chęci i pomysły już mamy – dodaje z uśmiechem Elżbieta Miklis, zapraszając na słodki poczęstunek, wszystkich, którzy przyszli dziś do Muzy.
Lubińscy seniorzy upiekli 40 blach ciasta. Są piernik, jabłecznik, makowiec… – Proszę się częstować, zapraszamy na degustację, nie trzeba nic płacić – zachęcają panie, podając lubinianom słodkości. – A co do tego, kawa czy herbata?
![]()
Ci którzy zaopatrzyli się już na kiermaszu, w dużej sali Muzy mogli posłuchać kolęd. Zaczęło się od tych najmniejszych wykonawców. Na scenie pojawiły się bowiem dzieci ze żłobków. W pierwszej grupie aplauz widowni wywołał malutki artysta, który, jak szeptano wśród publiczności, w przyszłości zapewne będzie sławnym wokalistą. Chłopca nie można było oderwać od mikrofonu. Jego koleżanka chciała się przyłączyć, jednak on zaaferowany nie zwracał na nią uwagi. Dziewczynka więc ze łzami w oczach stała z boku. Gdy już udało się odciągnąć chłopca od mikrofonu, ten pięknie i profesjonalnie ukłonił się widzom.
![]()
Ci którzy chcieliby odwiedzić Lubińskie Betlejem, mają czas do 19. Do tej godziny w holu będą stać stoiska z różnościami, a na scenie występować będą młodsi i starsi artyści. O godzinie 18 z dużej sali przeniosą się jednak do Klubu pod Muzami.





