Wielka strefa przemysłowa na styku Lubina i gminy wiejskiej Lubin? Wygląda na to, że takie rozwiązanie jest możliwe. I to w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat. Wszystko dzięki budowanej drodze S3, która sprawia, że teren stał się atrakcyjny dla inwestorów oraz porozumieniu, jakie prezydent Robert Raczyński zawarł z wójtem Tadeuszem Kielanem…
Chodzi o około 400 hektarów – 88 leżących na terenie Lubina i ponad 300 na ternie gminy wiejskiej Lubin. Całość wzdłuż planowanej drogi S3, która ma powstać do 2018 roku. Poprzednia wójt Irena Rogowska zamierzała tam postawić wiatraki i nawet nie chciała słyszeć o budowaniu strefy, która de facto, służyłaby rozwojowi całego regionu.
![]()
– Ta strefa może powstać tylko dzięki temu, że nastąpiła zmiana władzy w gminie wiejskiej. Na tych terenach gmina wiejska planowała postawić wiatraki. Na najpiękniejszym terenie inwestycyjnym na Dolnym Śląsku – informuje prezydent Robert Raczyński. – 3-4 wiatraki, które niszczą krajobraz, nie dają żadnego miejsca pracy, ani dochodu gminie. Kilku osobom dają niewielki zysk, a zniszczyłyby zupełnie możliwości inwestowania na tym terenie. Na szczęście nowy wójt jest zwolennikiem rozwoju przemysłu i wiatraków nie będzie – dodaje.
Właścicielem terenu jest Agencja Nieruchomości Rolnych. Ale jak informuje prezydent – wszystko jest na dobrej drodze, by strefa ruszyła w ciągu dwóch, maksymalnie trzech lat.
![]()
– Według naszej opinii oraz legnickiej, wałbrzyskiej czy kamiennogórskiej strefy przemysłowej, z którymi konsultowaliśmy już ten temat, jest to najbardziej atrakcyjny teren w regionie Polski zachodniej. Jest idealnie skomunikowany – to trasa S3, droga, która prowadzi dziś na Chojnów oraz ronda, które umożliwiają zjazd do miasta. Strefa posiada wszystko, co jest niezbędne do jej rozwoju: GPZ (stację transformatorową), sieć gazową, sieć energetyczną i wodociągową – wylicza prezydent Lubina.
Włodarze Lubina i gminy wiejskiej przygotowali już projekt i skierowali go do ministerstwa gospodarki.
– Sprawa była pilna, bo okazało się, że pojawił się duży inwestor, który poszukuje terenu około 400 ha na rozwój przemysłu. Być może wybierze właśnie naszą ofertę. Na pewno mamy już zadeklarowane poparcie ze strony ministerstwa gospodarki – zapewnia prezydent. – Liczymy na poważnych inwestorów. Musimy jednak odczarować to co, jest trudne dla nas – wśród inwestorów wciąż krąży opinia, że w Lubinie dużo się zarabia. Dużo zarabia część ludzi i chwała im za to, natomiast zdecydowana większość zarabia średnią krajową lub poniżej średniej. Przyjęliśmy z panią minister Iloną Antoniszyn-Klik, która jest w kontakcie z nami, jeśli chodzi o strefę, że będziemy odczarowywać pojęcia bogaty Lubin, bogaty region, trudny pracownik – dodaje włodarz.
![]()
Teraz decyzja należy do rządu. Prezydent poinformował, że o utworzenie w Lubinie swojej podstrefy zabiegają trzy strefy ekonomiczne – legnicka, wałbrzyska i kamiennogórska. – Zmieniło się prawo, strefy mogą objąć swoim zasięgiem tereny, które nie są w ich rejonie. Może tu więc powstać każda podstrefa. Dla nas liczy się przede wszystkim atrakcyjny inwestor, nie ma znaczenia czy będzie to podstrefa legnicka czy na przykład wałbrzyska. Rozmowy trwają – dodaje włodarz.
Jednocześnie miasto prowadzi też rozmowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. – Jako że droga S3 jest tutaj kluczowa, złożyliśmy wniosek żeby jej budowę na naszym terenie w pierwszej kolejności zacząć od strony Legnicy, a nie od Polkowic. Chcielibyśmy żeby ten węzeł szybko został włączony w ruch kołowy S3 i aby połączyć tę drogę z autostradą, co zwiększy naszą atrakcyjność – dodaje Robert Raczyński. http://youtu.be/ge0mgKdtQ4Q





