Mieszkańców powiatu lubińskiego i nie tylko ich nadal wozić będzie PKS Lubin żółtymi ekologicznymi autobusami. Dziś podpisano umowę na funkcjonowanie Lubińskich Przewozów Pasażerskich na kolejne cztery lata. – Jedziemy dalej i cieszę się, że możemy to robić z PKS-em – mówi starosta lubiński Paweł Kleszcz, dodając, że mieszkańcy niezmiennie będą mogli korzystać z komunikacji bezpłatnie.

– Dzisiaj ważny dzień. Finalizujemy bardzo istotny temat dla nas wszystkich, dla mieszkańców – podkreśla starosta Kleszcz, który asygnował dziś umowę wraz z prezesem PKS Lubin Kazimierzem Ziółkowskim. – To tak naprawdę największa umowa usługowa, którą realizuje powiat lubiński: na ponad 187 mln zł, na 13 mln wozokilometrów, dla trzech powiatów razem z nami i siedmiu gmin. Chwalimy się tym, że to zafunkcjonowało i funkcjonuje od wielu lat – dodaje.

Zgodnie z podpisaną dziś umową, w ramach Lubińskich Przewozów Pasażerskich, funkcjonować będzie 19 linii w siedmiu gminach, a mieszkańców wozić będzie 40 autobusów, dodatkowo 10 pozostanie w rezerwie. Wszystkie to pojazdy nisko- albo zeroemisyjne: 28 napędzanych sprężonym gazem ziemnym (CNG) i 12 elektrycznych.
– Umowa jest więc umową eko, staraniem wykonawcy, czyli PKS-u, który pozyskał środki na to, żeby ten transport był tak nowoczesny i tak ekologiczny. Jesteśmy także oczywiście panu prezesowi i całemu sztabowi ludzi, którzy to zadanie wykonali, bardzo wdzięczni – mówi starosta.

Jak dodaje prezes lubińskiego PKS-u Kazimierz Ziółkowski, by wygrać przetarg na prowadzenie Lubińskich Przewozów Pasażerskich, firma musiała spełnić bardzo wysokie wymagania.
– Nie chodzi tu tylko o pojazdy niskopodłogowe, bo te w komunikacji powiatowej są już powszechnością. Specyfikacja ekologiczna pojazdów wymagała naprawdę wysokiego poziomu zabezpieczenia. Autobusów elektrycznych musiało być 12, a to nie tylko pojazdy, które widzimy na ulicach, do tego muszą być też ładowarki, musieliśmy przebudować stację transformatorową, żeby można było te ładowarki uruchomić. Ponadto trzeba było dostosować autobusy do rozkładu jazdy, żeby można było je we właściwym czasie ładować energią elektryczną. To było największe wyzwanie. Pozostałe autobusy mamy na gaz CNG, więc to też jest ekologiczny napęd, wysoki stopień ochrony środowiska. To było ogromne wyzwanie dla przedsiębiorstwa: dopasowanie i umożliwienie posiadania takich autobusów ekologicznych, żeby mieszkańcom Lubina jeździło się dobrze i żyło się lepiej – dodaje.

W tym roku powiatowy bezpłatny transport publiczny, czyli Lubińskie Przewozy Pasażerskie, obchodzi 10. urodziny. Ten projekt – zapoczątkowany w 2014 r. przez prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego jako bezpłatna komunikacja miejska – został rozszerzony na cały powiat lubiński dokładnie 1 lipca 2016 roku.
– Ta bezpłatna komunikacja poszła w świat, bo funkcjonuje nie tylko na Dolnym Śląsku, ale także w innych miejscach w naszym kraju. Dla nas najistotniejsze jest to, żeby mieszkańcy byli zadowoleni, żeby ta komunikacja się rozwijała – mówi starosta Paweł Kleszcz, dodając, że powiat jest otwarty na rozszerzenie siatki połączeń i kolejne samorządy: – Jesteśmy cały czas otwarci na to, żeby przystępowały do nas kolejne gminy. Takie rozszerzenie miało miejsce całkiem niedawno. Podpisaliśmy umowę z gminą Miłkowice i to jest kolejna gmina, która w powiecie legnickim korzysta z komunikacji lubińskiej. Myślę, że PKS Lubin nie miałby problemu z tym, żeby powiat lubiński porozumiał się z powiatem legnickim, by przez Prochowice i gminę Kunice można byłoby jeździć do Legnicy i pokazać tam bezpłatne autobusy na nowo budowanym centrum przesiadkowym. Nie balibyśmy się tego, że będą niszczone, bo będą bezpłatne – mówi.

Powiat Lubiński jest organizatorem komunikacji publicznej, czyli Lubińskich Przewozów Pasażerskich. Finansują ją zaś samorządy, w tym Lubin i gmina Lubin. Środki pozyskiwane są również z zewnątrz, w tym z Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Powiat ma umowę na kolejne trzy lata z Funduszem, z którego będzie otrzymywał każdego roku prawie 8 mln zł.
Rocznie utrzymanie tej komunikacji publicznej kosztuje około 24 mln zł, z czego około 7 mln pochodzi z pozyskanych z zewnątrz środków. Rocznie żółtymi autobusami jeździ ponad 8 mln osób.
Fot. Marlena Bielecka







