Sprzedali na części i zgłosili kradzież

16

Razem z teściem rozebrał samochód na części i sprzedał, a na policji zgłosił, że pojazd został skradziony. Problem w tym, że był on w leasingu. Teraz 27-letniemu Mateuszowi K. z Wszemirowa w gminie Prusice grozi nawet więzienie.

Samochód – fiata ducato o wartości około 114 tys. zł – w leasing od jednej z wrocławskich firm wziął teść Mateusza K. A potem przekazał go w użytkowanie zięciowi. Początkowo wszystko było w porządku. Panowie spłacali raty leasingowe, aż w końcu wpadli na pomysł, by auto rozebrać na części i sprzedać.

10 lipca ubiegłego roku 27-latek zgłosił na lubińskiej komendzie, że fiat został skradziony. W toku śledztwa okazało się jednak, że zgłoszenie jest fałszywe, a mężczyzna kłamie.

– Przestępstwo przywłaszczenia mienia zagrożone jest karą do pięciu lat pozbawienia wolności – tłumaczy Lilina Łukasiewicz z Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Mężczyzna przyznał się do winy i zgodził na dobrowolne poddanie karze. Ustalono, że będzie to rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Musi też częściowo naprawić wyrządzoną szkodę, a więc oddać firmie leasingowej 41 tys. zł.

Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do lubińskiego sądu. Do czasu aż sąd wyda wyrok, Mateusz K. otrzymał policyjny dozór. Mężczyzna ma średnie wykształcenie, dotąd zatrudniony był jako ochroniarz.


POWIĄZANE ARTYKUŁY