Sprzątanie kupy to żaden wstyd

30

Zebranie psiej kupy do specjalnej papierowej torebki i wyrzucenie jej do śmietnika to już żaden powód do wstydu. Problem jest coraz mniejszy, a ludzie są bardziej świadomi – to wyniki działań i obserwacji prowadzonych przez lubińską straż miejską. – Od 2010 roku, od kiedy ruszyliśmy z akcją, poprawa jest i to znaczna – komentuje komendant straży miejskiej Robert Kotulski.

Sposobów, by nakłonić lubinian do sprzątania po swoich pupilach, a tym samym dbania o czystość i porządek w mieście, straż miejska miała co najmniej kilka. Najpierw ruszyła z programem „żółtej kartki”. Każdy, kto został przyłapany na gorącym uczynku, że nie sprząta psiej kupy otrzymywał „żółtą kartkę’. A na niej informację, jak i dlaczego powinien sprzątać. Było to też ostrzeżenie, bo każda taka osoba trafiała do specjalnej bazy danych. Następnym razem nie było już ostrzeżenia, a mandat.

Dalej strażnicy wzięli się za edukację najmłodszych. I do corocznego konkursu w szkołach „Bezpieczni razem” wprowadzili dodatkową konkurencję „Sprzątanie nieczystości po psie”. By nawet najmłodszym wcielić nawyk sprzątania.

Były też liczne kontrole, które straż miejska prowadziła wspólnie z urzędnikami. A potem obserwacja sytuacji na miejskim monitoringu. I jak zapewnia komendant Kotulski, efekty są widoczne gołym okiem.

– Jeszcze trzy lata temu, kiedy zaczynaliśmy nasze działania, psie odchody sprzątała zaledwie połowa mieszkańców, dziś robi to 90 procent lubinian. Oceniamy to na podstawie zaobserwowanych kilkudzisięciu przypadkach – podkreśla komendant. – Zmiany widać też na podstawie osób ukaranych za niesprzątanie. W wyniku podjętych interwencji w 2012 roku mandatem ukarano 358 osób, a w tym, który powoli zbliża się do końca, tylko 153 osoby. W dużej mierze wynika to z obawy przed konsekwencjami, a także zwiększającej się świadomości właścicieli i opiekunów zwierząt o obowiązkach wynikających z aktów prawa miejscowego i ustaw. – dodaje.

Wciąż jednak jest grupa osób, która nie chce bądź wstydzi się sprzątać psie odchody. I do nich zamierza dotrzeć straż miejska. Jeśli nie poskutkuje profilaktyka, ucierpi nasz domowy budżet. Mandat za zanieczyszczanie miasta może wynieść nawet 500 zł. Możemy też odmówić jego przyjęcia, a wtedy sprawa kierowana jest do sądu. Takich przypadków w tym roku było już dziewięć.


POWIĄZANE ARTYKUŁY