Odzież wysypuje się z uszkodzonego kontenera i leży porozrzucana na chodniku. Mieszkańcy ulicy Małomickiej borykają się z powracającym problemem. – Wszyscy od problemu uciekają i mam wrażenie, że nie ma odpowiednich służb, aby sytuację rozwiązać – napisała do naszej redakcji pani Anna.
Jak mówi lubinianka, sytuacja powtarza się od kilku miesięcy. Mieszkańcy próbowali sami uporządkować porozrzucane ubrania, ale następnego dnia rzeczy znowu leżały na chodniku.
– Rzeczy są porozwalane na chodniku w pobliżu przystanku. Załatwiają się tam okoliczne koty i psy… Niestety bałagan, i zapach też, się powiększa – dodaje kobieta. – Interweniowaliśmy w tej sprawie między innymi w wydziale infrastruktury urzędu miejskiego, dzwoniliśmy do straży miejskiej… – wylicza.
Rzeczywiście lubiński magistrat przyznaje, że o sprawie wie. Obiecuje, że rozwiąże problem. – Teren jest miejski, natomiast kontener prywatnej firmy. Zgłosiliśmy to naszej straży miejskiej. Nie pierwszy raz zresztą. Będzie mandat i nakaz uprzątnięcia bałaganu – zapewnia Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina. – Straż miejska jest uczulona i ma zaglądać w tamto miejsce. Jeśli sytuacja się powtórzy, mieszkańcy powinni zawiadomić strażników – dodaje.





