Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku, do którego doszło w kopalni miedzi Polkowice-Sieroszowice. Śledczy chcą sprawdzić, czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy w sposób należyty dopełniły swych obowiązków.
– Obecnie przesłuchiwani są świadkowie. Czekamy też na opinie Wyższego Urzędu Górniczego, Państwowej Inspekcji Pracy oraz zakładowej komisji powypadkowej z KGHM – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Do tragedii doszło 30 sierpnia o godz. 9.40 na oddziale G-30 w ZG Polkowice-Sieroszowice. W wyniku samoczynnego przemieszczenia się mas skalnych w wyrobisku, śmiertelnie przygnieciony został pomocnik dwuosobowego zespołu obsługującego samojezdny wóz kotwiący.





