![]()
Spotykają się pod tablicą pamięci przy ulicy Pruzi co miesiąc. – Czcimy pamięć ofiar każdego miesiąca, ale dziś jest nas więcej, bo mamy nie tylko 60 miesięcznicę, ale i piątą rocznicę katastrofy smoleńskiej, która do tej pory nie została wyjaśniona – mówi Ryszard Ryśnik z Klubu Gazety Polskiej w Lubinie.
Najpierw była msza w dużym kościele, potem grupka lubinian przeszła pod tablicę upamiętniającą tych, którzy zginęli w katastrofie lotniczej w Smoleńsku. Były znicze, kwiaty, recytacja wiersza Zbigniewa Herberta „Guziki” i na koniec wyczytano nazwiska wszystkich 96 osób, które zginęły 10 kwietnia 2010 roku.
– Spotykamy się tutaj co miesiąc, żeby ludzie pamiętali o tej tragedii. Interesujemy się różnymi opiniami naukowców, z których wynika, że to nie był zwykły wypadek, ale zaplanowany zamach – stwierdza Ryszard Ryśnik.
Dziś podobnych opinii podczas spotkania upamiętniającego ofiary katastrofy można było usłyszeć znacznie więcej.





