Sportowe wyniki to także efekt wyjątkowej atmosfery

94

Zdobywają medale na mityngach krajowych i międzynarodowych, stale podwyższają sobie poprzeczkę w zdobywaniu coraz większego doświadczenia, a ich tożsamość klubowa jest niezwykle silna. Lekkoatleci Sokoła Lubin kontynuują wspaniałe tradycje, a także dbają o przyszłość tej dyscypliny w naszym mieście.

Praktycznie na każdych zawodach przełamują wszelkie bariery i wracają z rekordami życiowymi. Znakomitym przykładem może być międzynarodowy mityng lekkoatletyczny w Cottbus, gdzie ekipa Sokoła Lubin osiągnęła wspaniałe rezultaty w biegu na 300m czy w soku w dal. Również w Zielonej Górze czołowe miejsca należały do lubinian. Świetne wyniki to efekt wspaniałej pracy zawodników z trenerami, ale należy także podkreślić, że młodzi ludzie czują się w klubie bardzo dobrze.

– Bardzo się cieszę, że oprócz tego aspektu sportowego, znajdujemy czas i miejsce na aspekt wychowawczy, aby młodzież i dzieci dobrze się bawiły w tym, co im proponujemy – podkreśla Mariusz Knull, trener Sokoła Lubin.

W okresie zimowym lubinianie mają wiele startów halowych. Wszystkie mają ich przygotować do rywalizacji wojewódzkiej, a ostatecznie na mistrzostwa Polski.

– Wszystkie te starty, w których bierzemy udział od końca grudnia, one mają przygotować najpierw do mistrzostw wojewódzkich, a więc tych, które mamy w najbliższa sobotę po raz ostatni w Łodzi, a następnie do ogólnokrajowych. Na marginesie wspomnę, że w marcu otwierana jest hala lekkoatletyczna we Wrocławiu. Nareszcie, bo wspomnę, że dolnośląskie zawody będziemy rozgrywać właśnie już na terenie naszego województwa, a więc już po raz ostatni poza Dolnym Śląskiem, a więc w Łodzi. Później na podstawie zawodów wojewódzkich kwalifikujemy się na mistrzostwa Polski. Kontuzje nas nie omijają, bo Jacek Czajkowski i Arina Stawska nie wystąpią na tym turnieju, ale dużą dynamikę rozwoju wykazuje Dawid Kindra. Jego wyniki w skoku w dal pozwalają myśleć o medalu mistrzostw Polski – podkreśla Mariusz Knull.

Jak to w sporcie bywa, zdarzają się kontuzje. W takich przypadkach zawodniczki i zawodnicy mogą liczyć na wsparcie zarówno sztabu trenerskiego, ale i samych koleżanek i kolegów z drużyny. Relacje w zespole są bardzo rodzinne, ale do powrotu na bieżnię motywuje także świadomość, że spotkamy konkretnego przeciwnika.

– Czujemy się bardzo dobrze, a mentalnie jesteśmy zawsze przygotowani do każdego startu. Napędzają nas także przeciwnicy, aby walczyć o lepsze wyniki i same medale – mówi Jacek Czajkowski, zawodnik Sokoła Lubin.

Fot. Mariusz Babicz