– Tonęliśmy w wodzie. Później przyszło oberwanie chmury, prawie świata nie było widać. A mimo wszystko przyjeżdżali rowerzyści z myślą o starcie. Byłem zaskoczony – przyznaje Jan Doleziński, prezes Stowarzyszenia Turystyki Pieszej „Wędrowiec”, będącego głównym organizatorem Maratonu Pieszo i Rowerem Dookoła Lubina. W ten weekend odbyła się już 16. edycja tego popularnego wydarzenia sportowego. Mimo kapryśnej pogody była to jak najbardziej udana impreza.
Choć aura w nocy oraz w sobotę rano próbowała pokrzyżować plany, 16. edycja Maratonu Pieszo i Rowerem Dookoła Lubina zakończyła się sukcesem. W wydarzeniu wzięło udział około 400 osób z całej Polski, które pieszo i na rowerach pokonywały różne dystanse wokół miasta.
Już od świtu organizatorzy zmagali się z intensywnymi opadami. Ze względu na pogodę pierwszy bieg o godzinie 6:00 musiał zostać przesunięty, ale już kilka godzin później trasy zapełniły się uczestnikami. Ostatecznie maraton przebiegł zgodnie z planem.
W tegorocznej edycji, podobnie zresztą jak w poprzednich, na starcie stanęli nie tylko mieszkańcy Lubina i okolic. Największa grupa, licząca 34 uczestników, przyjechała z Wrocławia. Nie zabrakło też gości ze Śląska, Pomorza czy Lubelszczyzny.
Organizatorzy podkreślają, że mimo początkowych trudności pogodowych, atmosfera była wyjątkowa. – Do tej pory wszyscy, z którymi rozmawiamy, bardzo chwalą. Nie spotkałem się jeszcze z żadnym krytycznym słowem – dodaje Jan Doleziński.

– Biorę udział już piąty lub szósty raz w tych zawodach, chociaż ja nie traktuję tego jako zawody, ale jako miłe i aktywne spędzenie czasu. Ludzie, z którymi się idzie na trasie są wspaniali – zauważa jeden ze starszych uczestników Maratonu, startujący na 10 km.
Start, meta i biuro maratonu mieściły się przy stadionie RCS w Lubinie, a wydarzenie mogło odbyć się dzięki współpracy z Regionalnym Centrum Sportowym i Lasami Państwowymi.
XVI Maraton Pieszo i Rowerem Dookoła Lubina po raz kolejny udowodnił, że sportowa pasja i determinacja uczestników są silniejsze niż kaprysy pogody.
Fot. Tomasz Folta
Fot. SzK